Hej!
Kasia, szerokiej drogi
Rozalka, też myślałam, że już po

i że masz teraz 2 maluchy do tulenia,
Rosmerta, gratuluję:-)
A my wróciliśmy wczoraj z tygodniowych wywczasów:-) u rodziców i teściów. zostałam sama z dziećmi, bo A. ma huk roboty i raczej na dłuższe urlopy już liczyć nie może. Przy okazji zaliczyliśmy imieniny dziadka i babci, więc obie soboty były imprezowe;-)Wiki nie chciała wracać do domu, tak jej tam było dobrze, rozpieszczana szczególnie przez teściów, moi rodzice mają jeszcze dwoje takich małych do rozpieszczania, wiec tak bardzo się nie przykładają

Pogoda była w kratkę, ostatnie 3 dni, paskudne deszcz i deszcz, ale to co zastaliśmy po powrocie do naszego miasta zamurowało nas, połamane, powyrywane z korzeniami drzewa, powalone słupy, porozwalane bilbordy, poniszczone dachy, część miasta nie miała światła przez 2 dni, no ale w porównaniu z tym co wydarzyło sie w Bogatyni to i tak pikuś.
Biorę się od rana za pranie, bo nie wiadomo co z tą pogodą.