reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

Hej! U nas nie pada, ale jest zimno i wietrznie. Mnie coś katar się zaczyna w nosie kręcić :baffled: Oli do końca sierpnia siedzi w domu z tatusiem, a ja do pracy, ale już 2 dzień nie pracuję, bo serwer nam padł :dry: Nieciekawie będzie zaległości potem nadrabiać.
 
reklama
cześć u nas raczej fajna pogoda ale jako jesienna bo lato chyba już sobie poszło.za chwilę obiad i śmigamy na stawy bo pewnie niedługo przestaniemy tam jeździć ze względu na pogodę.
 
Już jestem:-) Witam :-)

Wolfia faktycznie w tym roku latem ponygusowąłam na maksa, urlop wyjechałam na ten rok juz do ostatniego dnia, nic mi nie zostało:-D:rofl2: ale czas spedzony z Hubkiem bezcenny wiec nie narzekam:happy: tym razem bardziej odpoczełam w domu - Hubek wyrozumialy, wię, ze mama musi troche polezec w ciągu dnia (maskraka jakas- ciagle bym spała:szok: w ciązy z Hubkiem czułam sie rewelacyjnie, a teraz...:baffled: no ale torche poswiecenia potrzeba;-)) no i ten wstret do jedzenia, niewiele jest rzeczy na które mam ochotę, przygotowanie obiadu to meczarnie, no ale jakos dałam rade:zawstydzona/y:

i dni adpatacyjne - w naszym przypadku narazie super, zobaczymy co dalej - ale to na innym watku;-)

trochę stersów tez było - kuzynka Huberta w wieku naszych bąbli ylądowąla w szpitalu z 40 stopniami gorączki, nie wiadomo co bylo przyczyna, podejrzewano nawet spesę, alena szczęściw ykluczono potem, CRP miała 160, biła rekordy normalnie:-(zandych innych objawów nie bylo, lekko zaczerwienione gardło, jakies deliktane malenkie plamki na płucach, więc zapalenie pluc tez wykluczono. Dostała antybiotyk, i po tygodniu w szpitalu crp spadlo juz do 4 i wyszły. Podejrzewaja, ze zatruła sie oparami z artykułow bhp - szwagierka zajmuje sie ich sprzedaża i większośc magazynuje w domu w piwnicy i czuc juz pomału ten zapach w cąlym domu - musialo malej zaszkodzic - teraz ma rebus, bo nie wie vco robic, interes rozkręcony juz,a tu zonk...

no i mój brat poszedł wczoraj do spzitala na wyciecie guzków dwóch na wezłach chłonnych... miał miec zabieg i w ten sam dzień wyjśc do odmu, zabieg przelożóny na dziś i musiał biedaczek zostac w szpitalu czego się w ogóle nie spodziewał i z zaskoczenia go wzieli.

zmykam do pracy, bo pracy troche a jeszcze inne wątki czekaja w miedzyczasie;-)
miłego dnia wszystkim!!!! (u nas leje...:baffled:)
 
Dziś wraca moje maleństwo:rofl2:..już stęskniony ja tez:tak::-) nie mówiąc o siostrze:tak::-)
Jadę do mamy bo dziś przyjechał tez mój tato (normalnie dzień powrotów):rofl2: ale wieczorem wyjeżdżają:baffled:
 
Hej! U nas też leje, a ja mam nos zapchany :baffled: Kurcze, jesień jeszcze na dobre się nie zaczęła, a tu choroba mi się szykuje :angry:

Agusia, hehe, tak to jest, jak dzieci na głowie, to by się chętnie od nich odpoczęło, ale jak na trochę wyjadą to się szybko tęskni :sorry2:

Rosmerta, witamy po małej przerwie :-) To szpitalowo się zrobiło u Ciebie w rodzinie. Ale stres mieli rodzice kuzynki Hubka z tym podejrzeniem sepsy :baffled:
 
I ja witam :)

pogoda faktyczne dziś nie ciekawa

Emilka przeziębiona i znowu mały łapie bo już psika i kaszle normalnie jak nie jeden to drugi i tak w kółko

Rosmerta powodzenia dla brata i szybkiego powrotu do zdrowia !

a kuzynka Huberta biedulka teraz wystarczy wynając jakies pomieszczenia żeby interes przenieść bo przecież jak to szkodzi to ważniejsze zdrowie
 
cześć u nas pogoda w kratkę ale ogólnie szaro buro brrr dziś w końcu muszę posprzątać bo cały tydzień praktycznie nic nie robiłam kurz na komodzie bije po oczach- wstyd.a jutro rano śmigamy z Szymkiem do rodziców do Gd. ma obiecane w końcu kino "jak ukraść księżyc" no ale muszę dokupić kapcie- Szymek zażyczył sobie z odkrytymi palcami i na rzep ciekawe czy znajdę.

miłego dnia kochane może to wcale nie jesien tylko jakaś mini przerwa oj trzeba żyć nadzieją. no i zdrowia dla chorych kurcze na myśl o katarze mam dreszcze a kaszel to szok.już czarno wodzę to przedszkole jak narazie odpukać Szymek zdrowy nie kicha nie prycha nie kaszle oby tak zostało cały rok i następny i następny i tak bez końca.
 
Witam.
zmykam do moich pisklaków.
ale sie wsypałam,rozpieszcza mnie ta moja Hania,dzis ciągiem 6 godzin snu,a potem 2 razy na jedzonko sie budzilo i teraz wstaje dopiero.
Papatki.
 
Rozalka zazdroszczę hehe mój pobudka 5:30 wielka kupa obsrajtał piżamkę wiec i prać musiałam ;)

w nocy pobudka co godzinę dwie ale wyszła górna jedynka druga się przebija

a narzekałam jak był mniejszy że 2 razy się w nocy budzi wiedziałam ze jak będą szły zęby wesoło nie będzie ale Emilka i tak gorzej znosiła ząbkowanie pamiętam że wstawałam co 10-15 minut i ryczałam z bezsilności
 
reklama
Hej! Ja dziś obudziłam się dopiero o 10! Właśnie zjadłam śniadanko i zbieram siły na resztę dnia, bo obudziłam się jakaś połamana.
Wczoraj byliśmy na urodzinach u teściowej, więc poszłam spać po 1wszej. Oli obudziła się już o 8mej, ale na szczęście mnie oszczędziła i męczyła Tomka, więc mogłam sobie pospać.
Muszę dziś wreszcie się zabrać na obfotografowanie ciuchów i wystawienie tego na Allegro, bo nie mam już gdzie składować tych rzeczy, a Oliwki szafa znów prosi się o przejrzenie, sporo rzeczy jest znów przykrótkawych.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry