]Hej,
wróciłyśmy wczoraj. Lot miałyśmy opóźniony o 2 godziny i wszystko przez to w biegu, bo przecież początek roku dla wszystkich trzech. Zamiast wylądować o 5 rano, byłyśmy dopiero o 7, a do tego wszędzie wrześniowe korki i strugi deszczu, brrr. Dobrze, że mamy swojego kierowcę:-), który wszystkich porozwoził gdzie trzeba. Dzieciaki miały 30 minut na zmianę ubrań i szybkie mycie, ja znacznie więcej, więc nie było źle. Wiki spała całą podróż i wcześniej na lotnisku, więc nie była bardzo zmęczona, a my niestety. Odespałyśmy po zakończeniu troszkę, jak Wiki była w przedszkolu, bo potem przy niej to już szans by nie było. Lot na Korfu odbył się bez żadnych niespodzianek, cały pobyt na wyspie super, pogoda fantastyczna, ciepło, ale nie skwarno jak w Egipcie czy Turcji. Oprócz pobytu nad morzem, kąpieli w basenie i zwykłego leniuchowania, zwiedziłyśmy stolicę i byłyśmy na całodziennym rejsie na wyspy Paxos i Antipaxos. Bardzo się nam podobało.