Witam...
no i pogoda w tygodniu tak piękna, ze ciężko zajrzeć na BB, a tym bardziej, ze net nawala ciągle...a dziś średnio ciepło, ale słonecznie, wczoraj było licho...może się jutro poprawi, jakoś nie oglądam pogody i ciągle nie wiem jak ma być...
my z Filipem byliśmy na konsultacji w sprawie tego migdała i jednak trzeba wyciąć, wiec za tydzień dobry idziemy do szpitala na 3-4 dni, each, mam wrażenie, ze tego nie zniosę, taka ostatnio słaba jestem, psychicznie i fizycznie też jakby gorzej...
narazie Filip chodzi do przedszkola i zdrowy w miarę, no oczywiście kaszel jest ciągle, ale to tak już będzie...szkoda mi go bo dzień matki i ojca w przedszkolu mamy, uczy się wierszyków, piosenek a nie będziemy na tej uroczystości, nie wiem jak mu to powiedzieć, że nas to ominie :-(
Karola śliczna Kingunia, a włoski ma czadowe, oby moja tez takie miały...
Karolina fajną wycieczkę zrobiliście sobie...mnie też się marzy by pojechać do tego centrum naukowego ale to chyba dopiero jesienią, bo teraz to jakoś średnio mi wygodnie w aucie w dalekiej drodze
Kasia z tym palcem to faktycznie peszek, no ale mam nadzieje, ze imprezka i tak będzie udana, czego życzę!!!
rozalka zdrówka dla córuni i oby Kuba nie złapał czegoś...