reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

reklama
Nie wiem czy tez to odczuwacie, ale ja od jakis 2 tygodni przezywam wielka euforie na temat mojej corki. Megafascynacja jakas i wybuch megawielkiej milosci dumy i wogole:tak: Nie to zebym wczesniej jej nie kochala itp. Ale teraz po prostu czuje sie z nia tak bardzo zzyta jak nigdy. Nawet na minute nie mam ochcoty jej zostawiac (a kiedys lubilam wyjsc bez niej zeby odpoczac). Moze wlasnie dlatego ze musze:nerd:

placze jak ogladam jej wczesne zdjecia (np.ze szpitala). i strasznie intensywnie mysle o drugim dziecku (ale jak pomysle ze jakos trzebaby bylo je urodzic to mi przechodzi:-p)
 
Nie wiem czy tez to odczuwacie, ale ja od jakis 2 tygodni przezywam wielka euforie na temat mojej corki. Megafascynacja jakas i wybuch megawielkiej milosci dumy i wogole:tak: Nie to zebym wczesniej jej nie kochala itp. Ale teraz po prostu czuje sie z nia tak bardzo zzyta jak nigdy. Nawet na minute nie mam ochcoty jej zostawiac (a kiedys lubilam wyjsc bez niej zeby odpoczac). Moze wlasnie dlatego ze musze:nerd:

placze jak ogladam jej wczesne zdjecia (np.ze szpitala). i strasznie intensywnie mysle o drugim dziecku (ale jak pomysle ze jakos trzebaby bylo je urodzic to mi przechodzi:-p)

Lil Kate u mnie też zauważyłam, że w pracy jak podłapie temat dzieci to mogłabym gadać i gadać aż sama musze sie hamować :tak::tak:, wydaje mi się że jest to u mnie spowodowane tym że teraz Lenka tak fajnie się rozwija prawie codziennie czymś innym mnie zaskoczy :tak:. Jak wracam z pracy to tak się cieszy jak wchodzę. Rewelacja. Ale narazie nie myślę o drugim dziecku :no:
A jeśli chodzi o płacz to po urodzeniu Lenki wogóle jestem jakaś bardziej wrażliwa :rofl2::crazy:
 
Nie wiem czy tez to odczuwacie, ale ja od jakis 2 tygodni przezywam wielka euforie na temat mojej corki. Megafascynacja jakas i wybuch megawielkiej milosci dumy i wogole:tak: Nie to zebym wczesniej jej nie kochala itp. Ale teraz po prostu czuje sie z nia tak bardzo zzyta jak nigdy. Nawet na minute nie mam ochcoty jej zostawiac (a kiedys lubilam wyjsc bez niej zeby odpoczac). Moze wlasnie dlatego ze musze:nerd:

placze jak ogladam jej wczesne zdjecia (np.ze szpitala). i strasznie intensywnie mysle o drugim dziecku (ale jak pomysle ze jakos trzebaby bylo je urodzic to mi przechodzi:-p)

Lil kate, ja mam to samo tylko ze od dawna. Tez potrafia mi lzy poleciec jak ogladam Milki zdjecia i zdjecia z USG. CZasami jak Milka spi to nie moge sie na nia napatrzec i czasami nie moge uwierzyc ze to sliczne dziewcze jest moje. A o drugiej dzidzi to tez juz mysle od dawna i nawet wybieram imiona hi hi. Ja akurat mialam dobry porod wiec tym bardziej jakos lekko przychodzi mi mysl o drugim dziecku. No ale to dopiero moze za jakis rok lub poltora. Chociaz zauwazylam ze na kobiety w ciazy patrze z lekka zazdroscia. ALe z kolei jak jade z Milka w wozku to duma i proznosc tez mnie rozpiera ogromnie.:tak::tak::tak::tak:
 
Ja mam takie odczucia też od urodzenia Oliwki :tak:
Ale w odróżnieniu od Was o następnej dzidzi nie myślę :-p
I to niekoniecznie dlatego, że mam już 4 dzieci, tylko dlatego ..... że nie chcę ani jednej minuty spędzonej z Oliwką musieć oddawać komuś innemu... :sorry: Czy to normalne, że tak myślę :dull:
 
Myslę kasia, że chyba normalne, bo ja też tak mam- nie chcę narazie drugiego dziecka, bo nie chcę żeby Tosia musiała się nami z kimś dzielić:-)
A dumna jestem od początku- już kiedyś pisałam, że najchętniej wszystkim bym się chwaliła, że mam dziecko. W torbie noszę jej zdjęcia i zawsze tylko czekam na pytanie:"może masz jakieś zdjęcie?" I wtedy koniec- bo nie mam przy sobie jednego tylko ok 10:-)
Myślę, że to normalne, że jesteśmy takie dumne i szczęśliwe. Tymbardziej teraz, kiedy nasze dzieci staja się bardziej kumate. Z oczu płynie zrozumienie...
Mnie rozbrajają jej wyciagnięte w moja stronę rączki, albo kiedy się we mnie wtula jak siedzi na kolanach...:happy:Ach!!!Super być MAMĄ!!!:-):tak:
 
reklama
Ja tez tak mam!Własciwie to od samego początku!
Moja córeczka jest dla moim serduszkiem :-) i kocham ją ponad życie i każdemu sie nia chwale. No i ja sie z nia w ogóle nie rozstaje- przez 5 dni w tygoniu jestesmy same 24h/dobe a w weekend dołącza do nas tatuś:happy:Któregos dnia w parku podeszła do nas jakas niania i zaproponowała ,ze mogłaby wyprowadzac Martusie na spacer-na jakies 3 godziny dziennie. A ja sie wewnętrznie prawie wściekłam ze jakies babsko mysli sobie ze powierzyłabym jej moją kruszynkę!!!!
Owszem czasem malutka zostaje 3-4 godziny z którąs babcią albo z tatusiem ale to nie to samo co z jakąś obcą babą!
A co do kolejnego dziecka to juz mi sie odechciało własnie dlatego ,ze nie chce odbierac Martusi swojej ogromnej uwagi i skupiac sie na kims jeszcze.....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry