Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Czesc dziewczyny,wszystkim Wam serdecznie gratuluje
jestem lutowa mama i z duzym sentymentem wracam do zeszlorocznych wakacji
kiedy to dowiedzialam sie ze w lutym urodzi sie moj skarbek
życze Wam cudownych chwil w ciazy,zobaczycie jak szybko to zleci......
Witam lutóweczki 2007 Ja 20 czerwca zeszłego roku dowiedziałam się, że będę mamusią Moje szczęście miało się urodzić w lutym 2006 Troszkę się na Niego naczekałam i urodził się w marcu.
Życzę Wam, dużo cierpliwości, żadnych dolegliwości i cieszcie się tymi dzieciaczkami w brzuszku już za parę tygodni będą Was kopać gdzie popadnie .
Pozdrowionka
hej, dziewczyny
nie orientujecie się przypadkiem, czy ból piersi utrzymuje się długo, czy jest szansa, że szybko minie? Mam nadzieję, że jeszcze sobie pośpię na brzuchu, ale na razie jest to trudne, bo boli, a za parę miesięcy to się już nie da, bo brzuszek... A ja nie umiem zasypiać w innej pozycji
Ol ... bol piersi podobno mija do konca 4 miesiaca .. ale ile w tym prawdy ... mnie nadal bola, owszem nie tak jak na poczatku, ale bola ... a na brzuszku nawet teraz zdaza mi sie obudzic ;D ... tzn. moj maluch mnie budzi ze zla pozycje przybralam ... pozdrawiam
To ja mam dobrze - nie lubię spać na brzuchu Śpię na wznak, najczęściej, i mój mąż się śmieje ze mnie, że czasem składam ręce na piersi i wyglądam jakbym w trumnie leżała - można się przestraszyć ;D ;D Śpię też na boku, najczęściej lewym Także jak już mi brzuszek urośnie, to nie będę dzidzi gniotła
Ja dzisiaj byłam u mojej ginekolożki i ciążę potwierdziłaNawet dała mi sobie pomacać brzuch i faktycznie coś tam czuć Na USG idę 22.06 i wtedy zobaczymy czy wszystko jest ok. termin porodu 7 luty 2007Pozdrawiam!!
Martula, fajnie ci, że lekarz już potwierdził, że fasolka rośnie. Ja idę do gina dopiero w poniedziałek, wcześniej nie dało rady. Niby jestem przekonana, że dzidzia jest, ale trochę się boję, że sobie wmówiłam. Na razie zazdroszczę (ale tak pozytywnie ) wszystkim, które już są pewne. Pozdrawiam!