reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

reklama
A w ogóle, to od jakiegoś czasu takie mi poważne sprawy po głowie chodzą. Po pierwsze - skończyć cycolenie - jutro zacznę ograniczać (nie dziś, bo dziś Michaś i tak ma ciut nietypowy dzień), a do urodzin chcę skończyć (dość mam dietki bezmlecznej, niestety ciągle Misia wysypuje:-(, niby lekko, ale jednak). Czas zadbać i o siebie, najeść się nabiału, cytrusów, bigosu:-p:cool2::-)Tym bardziej, że - i tu jest "po drugie" - myślę, że Michałkowi przydałoby się rodzeństwo... Strasznie się gryzę i biję z myślami, widzę dużo za i przeciw (tzn odnośnie terminu, bo drugie bobo chcę mieć na pewno), nie mam ochoty być w ciąży, mieć mdłości, wielkiego brzucha, z którym nie można się schylić itp, wiem, że druga ciąża będzie trudniejsza - nie da się tyle wypoczywać, co w pierwszej, trzeba się będzie zajmować Michałkiem, wiele razy w ciągu dnia muszę go dźwigać (od dźwigania bolał mnie brzuch, przez całą ciążę nie nosiłam nic cięższego niż 3-5 kg), nie mam ochoty znów mieć zarwanych nocy, zmagań z kolką (Misiowi minęła tak naprawdę z miesiąc, może 2 temu:baffled:)... No ale drugie dziecko chcemy mieć, niewielka różnica wieku później będzie fajna, a ja też pierwszej młodości już nie jestem i odkładać na za 5 lat nie mam ochoty.
No i tak chodzę i myślę. Jarek myśli podobnie, kiedyś twierdził, że drugie to kieeeeedyś później, teraz już nie protestuje tak stanowczo, ale pełen entuzjazmu nie jest. Chyba najlepsza byłaby teraz wpadka, bez zastanawiania, zostałoby tylko się cieszyć:tak:

Ol,u nas wszystkie ciaze to byly wpadki;-).Jak sie nie bierze pigulek,to reszta metod nie jest 100%;-):-D.
U mnie roznica wieku jest 1,5 roku (i jest super:tak:).Ciaze tez przeszlam dobrze.Bylam na wychowawczym,spalam z maym w dzien,kupilismy zmywarke:-D.Cala ciaze czulam sie super,a jeszcze jak w chwili porodu okazalo sie,ze mamy core:szok:,plakalam z radosci.
Trzecia ciaze przeszlam ciezko:-(,nudnosci do 20 tygodnia,mega zgaga,ale mam za to mojego brzydalka Kondzia;-):tak::-D.
 
Dziś dostałam "poradnik żywienia większego dziecka" z nutrici :tak: do tego próbka kaszki od 12 miesiąca z kulkami ryżowymi nawet fajna ;-) no i próbka mleka i deserek :tak: poczytałam kilka przepisów będziemy gotować :tak:
 
reklama
Tym bardziej, że - i tu jest "po drugie" - myślę, że Michałkowi przydałoby się rodzeństwo... Strasznie się gryzę i biję z myślami, widzę dużo za i przeciw (tzn odnośnie terminu, bo drugie bobo chcę mieć na pewno), nie mam ochoty być w ciąży, mieć mdłości, wielkiego brzucha, z którym nie można się schylić itp, wiem, że druga ciąża będzie trudniejsza - nie da się tyle wypoczywać, co w pierwszej, trzeba się będzie zajmować Michałkiem, wiele razy w ciągu dnia muszę go dźwigać (od dźwigania bolał mnie brzuch, przez całą ciążę nie nosiłam nic cięższego niż 3-5 kg), nie mam ochoty znów mieć zarwanych nocy, zmagań z kolką (Misiowi minęła tak naprawdę z miesiąc, może 2 temu:baffled:)... No ale drugie dziecko chcemy mieć, niewielka różnica wieku później będzie fajna, a ja też pierwszej młodości już nie jestem i odkładać na za 5 lat nie mam ochoty.
No i tak chodzę i myślę. Jarek myśli podobnie, kiedyś twierdził, że drugie to kieeeeedyś później, teraz już nie protestuje tak stanowczo, ale pełen entuzjazmu nie jest. Chyba najlepsza byłaby teraz wpadka, bez zastanawiania, zostałoby tylko się cieszyć:tak:

My też z mężem zapieraliśmy sie, ze szybko nie będzie dziecka kolejnego, ja w sumie po porodzie byłam wykończona, nie chciało mi sie kolejnej dzidzi...ale powiem wam, zę też coraz częściej zmyśle o rodzeństwie dla małego...mnie może i wygodniej z jednym, ale on sam..:baffled::baffled: Widzę jak moja młodsza siostra sie meczy, nie ma nikogo - tak jak ja z bratem byliśmy..i chyba nie chce by Fili tak miał...ale ja jestem tak wielka realistka, ze mój rozum i chłodna kalkulacja szybko sprowadza mnie na ziemie i wiem, że chyba nie czas ...:sorry2::sorry2: A tylu znajomych i rodziny biedzie miało dziedzie w 2008 roku - jedno bobo sie juz urodziło - 6 stycznia, teraz czekamy na drugie - termin na 17 stycznia...:-D

ech ja się cieszę że te dylematy już za mną...
jeśli jeszcze będziemy mieć dziecko to albo za kilka długich lat albo z totalnej wpadki hehe
ale powiem Wam że póki co jestem zadowolona z różnicy wieku u moich lasek, jak byłam w ciąży Iza była już na tyle duża że nie musiałam jej nosić ,sama wchodziła już po schodach na 4 piętro i nawet potrafiła wsiąść do fotelika samochodowego
a jednocześnie jeszcze spała w dzień wiec mogłam się z nią zdrzemnąć - tyle że ja nie chodziłam do pracy, byłam na wychowawczym
jak mała się pojawiła prawie nie było zazdrości, pomagała mi przy małej w sensie podała pieluszkę, krem, grzechotkę
a teraz to już nieźle razem rozrabiają, ja im nie jestem do szczęścia potrzebna - kontroluję tylko dyskretnie czy się nie za mocno "kochają"

Wiśnia
w jakim wieku był Izunia jak zaszłaś w ciąże ?
Aaaa śliczna Pysia na avatarku...:tak::tak::-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry