reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

reklama
,mysia23 wszystko to kwestia dobrej organizacji i nie bierz za dużo na siebie ,rozdziel obowiązki ,bo mężczyżni myślą ze jak jesteśmy w domu to nic nie robimy .Ja raz zostawilam męza na cały dzień z dziećmi i sie przekonal ,ze nic nierobię a juz nie powiem ile razy za mną dzwonil

JA to wszystko wiem, gdyby nie dobra organizacja, to już bym dawno sie załamała...u nas z podziałem dość ciężko, bo Tomo pracuje, buduje, gra i nigdy nie ma czasu a ja siedzę w domu - i powinnam mieć czas, szczególnie gdy próbuje coś ustalić to rodzice sie wtrącają, ze nic nie robie a on taki zajęty i jeszcze mu dowalam, dostaje po głowie i ....:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:- no bo w domu to faktycznie nic sie nie robi :zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:
A jak juz wielce od święta maż z dzieckiem zostanie, to....:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: mam sprzątania i roboty jak po dwójce dzieci....on sie zajmie, ale nie posprząta nawet po małym, dom po powrocie wygląda jak po huraganie..i wtedy on idzie, a ja mam i dziecko i 2razy więcej pracy...dziękuje bardzo...

dziś dzień teściowej :confused::baffled:

ja z moją mam wspólne święto...

A dziś dla przyjemności godzinkę na miasto wyskoczyłam i solarkę zaliczyłam...ale po powrocie - czyt. wyżej :-(:-(:-(:-(:angry::angry::angry::angry:
 
reklama
A ja zostałam sama w domu z Małgosią i Lolkiem:-( Tomek pojechał służbowo na 2 tygodnie i jakoś mi smutno:-(
Wiem, że niektóre z Was mają to na codzień... i podziwiam Was, że jakoś dajecie radę. Ja jestem sama dopiero trzeci dzień i już wymiękam:baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry