Kamcia to pijemy i liczymy. My z Tobą. Ale nawet jakby się nagle nasiliły to ja bym upierała się żeby jechać. One ciągle nie są takie jak czujesz, że być powinny. Więc i tak będziesz nerwowa. Mój szkrab nie kopie już dawno ale to jak się rozpycha, przeciąga i podryguje nie pozostawia mi złudzeń, że leniuszek z niego. Wystarczy, że go dźgnę w tyłek albo kolano i zaraz robi koncert. Tak więc rób co trzeba i nie daj się zbyć.
Czekamy na wieści, też zdenerwowane ale kciuki zaciśnięte żeby powiedzieli coś mądrego.