marzena, mam to samo - dwa łóżka do zaścielenia, pranie zamiast zmywarki do wyjęcia i podłogi.
Ojoj, zapomniałam o tej stercie ubrań do poskładania, które mi mąż przyniósł z dworu.
Teściowa w szpitalu to muszę zrobić obiad i teścia zaprosić, a jeszcze po surówki jechać, bo o 12.oo miały być świeże i po Mateusza o 12.50 i na pocztę, a potem jeszcze do teściowej do szpitala. Łojoj, ile roboty.
Biedna styna, nic więcej nie piszę bo każdy mysli to samo.
dariaa, masz rację. Ja miałam taki program w kompie do kuchni ikea, gdzie sama sobie ustawiałam co gdzie bym chciałam.