Ostatnio caly czas cos bym jadła, tez tak macie na końcówce.
Witajcie!
Mam takiego lenia, że od wczorajszego wieczora tylko Was podczytuję...
pogoda masakryczna, nie dosyć, że zimno, to szarówka za oknem... ale wreszcie zaczęło padać, u nas susza straszna, nie pamiętam, kiedy ostatnio padał deszcz.
A co do jedzenia, to ostatnio niemal non stop coś wciągam... właśnie zjadłam kolejną porcję lodów, ale dzięki temu mała się zaczęła kręcić - może tez potrzebuje cukru, bo ospała jest jakaś, rozkręca się wieczorem.
styna - Twoja Maluda narobiła alarmu kilka tygodni temu, a teraz czeka do terminu... dobrze, że wyniki sa dobre. Odpoczywaj ile dasz radę. Trzymaj się!
jaipur - tez już bym chciała być w domu z maleństwem, po wszystkim...
Żelka - mojej małej też się nie spieszy - żadnych symptomów nie mam... juz jej mówię, że jak się będzie za bardzo ociągać, to się w końcu urodzi pomarszczona, zielona i brzydka jak ufoludek - ma czas do jutra haha, a co do "przyspieszania w naturalny sposób", to M jakoś tak na siłę nie może :/