reklama

Maj 2011

super mandrzejczuk tak zazdroszcze sesji:-( Pozniej koniecznie wrzuć zdjecia:tak: ja dziś mam egzamin na uczelni, sesja się zaczeła:-) wiec po egzaminie moge rodzić:P
 
reklama
Ja miałam nadzieję że młody wykluje się w weekend bo jeszcze mąż marudził ze mu się do pracy nie chce iść dzisiaj i nic. Teraz to niestety ale musi poczekać do soboty, bo w sobotę rano absolutorium a potem niech już wyskakuje bo powoli mam dość, w domu w zasadzie wszystko gotowe i ogarnięte a od takiego nicnierobienia to ja na łeb dostanę.
Piękna pogoda dzisiaj, wiec zmykam do rodziców zobaczyć jak tak na wyjeździe weekendowym u nich było :)
Buziaki :)
 
Ja to abym dzisiejszy dzien przetrwala, a od wieczora to juz mlody tez moglby zaczas sie szykowac do spotkania z nami, bo maz ma dzis wolne i jakby maly tak zechcial rodzicow posluchac to tatus mialby juz od jutra urlop i nie musialby wracac juz do pracy.
A zdjeciami pochwale sie na pewno ;-)
 
Witam w nowym pięknym tygodniu :-)

Niestety Antek nie zrobił prezentu tatusiowi na urodziny i nie chciał wyjść. W sobotę byliśmy na kontroli u innego lekarza i szyjka długa, zamknięta i raczej nic z tego nie będzie na dniach. W środę mamy jechać na KTG i jeśli ciśnienie będzie skakało to mnie zostawi w szpitalu, a jak będzie ok, to w następny poniedziałek już mnie kładą do szpitala i wywołują. Jak na razie ciśnienie się uspokoiło i jest w granicach 135/80, więc młody będzie w przyszłym tygodniu :-D
Weekend mieliśmy raczej gościnny - w sobotę była koleżanka z pracy z rodzinką, a wczoraj my byliśmy u mojej siostry i się umęczyłam z jej dzieciaczkami. A wczoraj teściowie byli na zakupach i znów przywieźli ciuszki dla Antka :-)
Nie wiem co tu dziś mam robić, będę się pewnie nudzić.
 
Witam się i ja:) Powiem Wam, że mam takie nieodparte wrażenie, że te wszystkie sposoby na przyspieszenie porodu, to o kant d**y rozbić:) Uparte te nasze dzidziole i tyle:) Jedne się na świat pchały za wcześnie, a innym w brzuchach za dobrze i ani myślą nosa wytykać:) U mnie też nic nie działa:) Siostra na mnie codziennie krzyczy, że w kółko gdzieś latam zamiast w domu siedzieć, a ja myślę sobie, że jak na kanapie zalegnę to młodego do października nie urodzę:)
Mandrzejczuk, zazdroszczę sesyjki:)
 
Mandrzejczuk ale mi sie przypomniał Białystok jak napisałaś że jedziesz tam na sesje, bo ja studiowałam w Białym i strasznie tęsknię za tym miastem, mi sie bardzo podobało tam i mam nadzieję, ze jak maluszek bedzie trochę większy to pojedziemy odwiedzić stare śmieci i znajomych.

A ja myślałam, że w nocy juz sie zaczęło bo obudził mnie ból podbrzusza taki ciągły a przy tym pojawiły sie skurcze co 5 min, ale nie aż tak bardzo bolesne, wzięłam nospę i po godzinie przeszło, a juz miałam stracha... Potem obudziłam się rano i znowu powtórka, znowu ciągły ból podbrzusza i nieregularne skurcze. Oczywiście mama przy mnie, nie chce mnie zbadać bo się boi, bo już 11 lat jest na emeryturze a z reszta mówi że jakoś mi sie boi. Teraz brzuszek stawia mi sie od czasu do czasu. Jak tam bedzie to pojedziemy na Izbę niech sprawdzą co i jak.
 
madzik masz rację :/ ja codziennie wypijam z grymasem na twarzy ten ohydny napar z liści malin i nic ;/ szyjka jaka była taka jest, tzn lekarz który jest wiarygodny nie bada jej gługości, ale mówi, że trzyma się jak się trzymała, a lekarka , która mierzy i twierdzi, że mam uważać, bo się skraca jest niewiarygodna i wyniki bierze nie wiem skąd ;)))
komedia :)))
 
Ja już odpuściłam te liście malin, po 3 tygodniach "nałogowego" picia mam ich tak dosyć... zresztą podobnie jak Rennie:-p
Symptomy przedporodowe się skończyły. Nogi odpuchły, skurcze jakiekolwiek ustały. Cisza, spokój... :szok:
 
Ostatnio mimo, że weekend nie mam czasu pisać. Wpadam, przeczytam i muszę uciekać.

Teraz zbieram się z moją zaospowaną biedronką do doktorki żeby wpisała do książeczki ospę i obadała ogólnie czy wszystko ok. No i potwierdziła że to ospa.

Potem mam sprzątanie na glanc bo teściowa ma do Pauli w odwiedziny wpaść (wiadomo, sanepid).

A My z A w tym czasie może brykniemy kafelek poszukać do łazienki drugiej :) Gorzej, że nie mam pomysłu na nic :(

Uciekam zatem.
 
reklama
Witam się i ja.

Zgadzam się z wami kobietki - te wszystkie sposoby na wcześniejszy poród to lipa. Maleństwa i tak wiedzą kiedy mają się wykluć a my możemy na uszach stanąć a i tak nic to nie da.

A u mnie pogoda się kiepści - duszno jest i jakby na burzę.
Jakoś nie mam dzisiaj na nic ochoty. Ciężko już i niewygodnie. Muszę zmyć podłogę bo się do niej zabieram już któryś dzień. Obiadek uszykuję - wymyśliłam sobie bigos z młodej kapustki. Pycha. No a później pojadę mężem na KTG - może się coś dzisiaj zapisze ale blado to widzę.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry