Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Jaipur tez mam lampke mala tylko jak mala przewijam t odrazu sie budzi, jak daje do lozeczka jak drzemie to zaraz sie rozbudza i placz musze ja pozadnie uspic
Marzenko wspolczuje, obyscie szybko dotarli do siebie. Badz dzielna kochana
Cześć dziewczynki. Ja dziś wyjątkowo tak późno ale podczytywałam Was w dzień i jestem na bieżąco. Rano byłam z młodym na USG bioderek,badanie wyszło ok ale pan doktor zginał mu nóżki i lewa mu się jakoś lekko blokuje więc na noc na pampersa mam jeszcze tetrową zakładać. Potem byliśmy na spacerku na bulwarze. Byłam w szoku jak zobaczyłam te tłumy opalających się już na plaży. Igor przespał cały spacer u pana doktora też była grzeczny.A mama poobcierała sobie nóżki. Mam pęcherz na pęcherzu, myślałam,że do domu nie dojdę Odebrałam też jego kontrolne wyniki posiewu i kurde jakaś bakteria się wyhodowała. Rozmawiałam z panią doktor i ona stawia na jakieś przybrudzenie bo to śladowe ilości tej bakterii. W dodatku to nie jest ta sama bakteria co w szpitalu miał. Mamy skierowanie do nefrologa na kontrole i prawdopodobnie przez cewnikowanie będzie mu mocz pobierał do badania. A i w czwartek będzie wiadomo czy nasze wtorkowe szczepienie nie pójdzie się walić przez tą bakterię.
Po spacerku obiadek a potem drzemka
Marzenko trzymam kciuki,żeby się wszystko poukładało, a Pauli szybko kaszel przeszedł.
Persefona, Futrzaczek gratuluję pierwszych udanych spacerków a Szymkowi pozbycia się pieluszki.
A za nierozpakowane trzymam kciuki oby już lada dzień maluszki zechciały się urodzić bo maj się kończy
Jolek ale masz przeboje ... współczuję.
Ja na spacery wybieram się do tesco, albo do biedronki - dawno już nie byłam na bulwarze.
Termin porodu mój się przesunął według usg. Aktualny to 03-06-2011:-)
Nasze forum podzieliło się nieoficjalnie na dwie grupki wypakowane i te czekające.. miło jest czytać co lada moment nas czeka, jednocześnie bliskie i takie obce..a ja sie czuje jak na granicy.
Pisałam juz w wątku o wizytach u lekarza że mój czas porodu został już ustalony. W ten czwartek z torbą i mężulkiem stawiamy się do szpitala. Najgorsze jest to że dziś naczytałam się tyle na temat porodów indukowanych że zaczęłam się porządnie bać :-( Czy wiecie cos moje drogie na ten temat? Jakieś osobiste doświadczenia bądź wśród znajomych? Zastanawiam się cały czas czy takie pośpieszaie natury jest na miejscu..??!
Jolek mam nadzieje że badania moczu wyjdą bez bakterii.. marzenka współczuje..faktycznie wariatkowo. Zawsze tak jest że wszystko naraz się wali ale będzie dobrze.Musi być! Persefona i Futrzaczek..zazdroszczę tego etapu tych spacerków... alarafa czerwiec to przepiękny miesiąc. Mój ślubny jakby nie było ;-)
młodamamusia widzę że nie tylko ja nie mogę spać nogi mam również jak u słonika..Masz jakiekolwiek objawy zbliżającego się porodu?
Muszę się pochwalić że dziś imieninowo na przekór wszystkiemu co mi dolega upiekłam placek z truskawkami iiiiiiiii .......wyszedł najlepszy jaki kiedykolwiek jadłam. Już go nie ma :-) rodzinka pożarła w 1wszej godzinie.
Jolek to silniejsze ode mnie amatorka jestem i szukam wszędzie informacji czy dobrze robimy...ale wiem że to głupie...
Futrzaczku gratuluję Szymkowi wejścia w doroślejszy etap:-) Taka pora jest najlepsza na rzucanie pieluch-moja Gabi też jakoś w tym wieku przesiadła się na nocnik. A co do jelitówki - chyba najgorsze za nami. Ominęła mnie i małego na szczęście! Ale Gabi wycierpiała najdłużej i najbardziej pomogły jej zwykłe priobiotyki-acidolac, a nie smecty,stoperany czy węgle.
U nas właśnie się rozpadało, a wcześniej silny wiatr sie zrobił. Ciekawe czy burza będzie...Ja strasznie nie lubię burzy...
Mycha ja też byłam amatorką,a nie molestowałam się żadnymi filmikami i informacjami. Nastawiłam się,że co ma być to będzie. No to buziak, szkoda że na placek się nie załapałam :-)
U nas wieje cały dzień a po 14tej zaszło słońce i zaczęło już ostro wiać. Deszcz pada od 18tej. Spacer nam się udał jeszcze przed zepsuciem pogody. Teraz patrzę,że ręce mi się opaliły dzisiaj. Odbił mi się rękaw a w dodatku mam czerwone i mnie pieką.