reklama

Maj 2011

Marzena a może to ta świnia mu nie pasowała :-p

Mój misiek też lubi fotelik samochodowy. Ostatnio wzięliśmy go do domu i młody sobie leży. M kazał dla psa usiąść z tyłu i udawać samochód BRUM BRUM :)

Bra a jesz słodkie czy kwaśne jabłka. Mi położna zabroniła kwaśnych jabłek.
 
reklama
marzena - co do tych reklam zgadzam sie w 100%

styna - moja kruszynka w nocy spi w swoim lozeczku, a w dzien roznie czasem ze mna na lozku jak przysnie przy karmieniu na lezaco, czasem na rekach jak bidula ma problemy z brzuszkiem i niestety zdarza sie tez w lezaczku bujaczku, czego tak jak spania w foteliku samochodowym staram sie unikac, bo jednak naczytalam sie i nasluchalam na szkole rodzenia ze wymuszaja one nienaturalna pozycje u dziecka i czesto dlugie przebywanie w nich dziecka prowadzi do wad postawy i zkrzywien kregoslupa.

A moje dziecko od godziny 9.30 nie spi... zmeczona jak nie wiem co a zasnac nie moze... Och wszystko przez ta pogode... Tak bysmy spacerowaly i by sobie pospala a tak w domku nie bardzo jej sie chce..
 
Macie racje zmiana stanowiska rowna sie ze zmiana umowy i dlatego P. czeka czy dostanie aneks czy wypowiedzenie i nowa umowe do podpisania, mam nadzieje, ze dyrektorka to jakos odkreci...bo jak nie to mlody od grudnia przechodzi na butelke i bezrobotny ojciec bedzie go karmil a ja bede smigac paznokcie 24h/ dobe tylko ciekawe ile czasu tak pociagne...aj kiedy ja w koncu bede miala z gorki...:-(
 
Marzena Nadia też uwielbia fotelik samochodowy i leżaczek. Kładę ją i w momencie zasypia a w łóżeczku ewentualnie pośpi jak ją na cycu uśpię i na swoją bluzkę położę. ale to też tylko do kolejnego karmienia i potem już się nie daje odłożyć.Za to ze mną się wtula i zasypia i śpi jak zabita nawe 4 - 5 godzin.
 
Witam się:-)
Podczytuję Was od kilku dni, czas coś skrobnąć. Przedstawiałam się już na wątku karmienie. Byłam z Wami na początku ciąży, ale potem nie miałam dostępu do neta, ale teraz już mam i powracam :-)Urodziłam córeczkę 22 maja.
Rozmawiałyście o powrocie do pracy - ja niestety wracam 8 października wtedy kończy mi się macierzyński. Piszę o tym z bólem serca bo nie wiem jak dam radę :no:, ale z jednej pensji nie damy rady niestety bo podobnie jak Madrzejczuk mamy kredyt 170 tysiaków :baffled:
Madrzejczuk trzymam kciuki, żeby sprawa pracy męża skończyła się pomyślnie dla Was i żebyś jednak nie musiała rypać paznokci 24 h na dobę
 
Witam się i ja,
pogoda paskudna, mały cały dzień marudny i płaczący, do tego brzuszek mu dokucza :-( Teraz tatuś go trzyma i moje ręce mogą odpocząć.

mandrzejczuk współczuję, trzymam kciuki by się to jeszcze odkręciło.

Nasz Krzyś część nocy śpi w łóżeczku, częś z nami. A w dzień to mało śpi, a jak już zaśnie, to na rękach, jak tylko odłożę, to w płacz.
 
reklama
No u nas dzisiaj też jakiś marudny dzień. Zje, zasypia, odkładamy to się budzi po 15 minutach i marudzi. Raz tylko spał 2 godziny. Oczywiście dzisiaj kiedy tatuś wychodzi do kumpla to musi być zmierzły. Najwyżej się zmęczy i pójdzie spać wcześniej a ja z nim bo kijowo się czuję coś. Mam ten kaszel ale dokucza mi dziwny ból prawej strony ciała. Jakby mnie przewiało. Kłuje w stawach, w uchu, oko piecze, pierś pobolewa. Może węzły chłonne mi dokuczają... Ech znowu szpital mi się robi w domu...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry