hej dziewczyny..
mam dosc, jestem kej oł...
mala daje dzis popalic... niby wstala pozno, wyspalysmy sie, ja 10.30, ona o 11... ale potem...masakiero... nie spala w ogole, brzuszek ja bolal, wyla co chwila odkladana gdziekolwiek...wyla przy jedzeniu.. dopiero kapiel ja rozluznila-juz przed 20 ja kapalam, po kapieli znowu ryk, jedzenie-marudzenie, lulanie, krotki sen, w koncu kuuupaaa-chyba jej ulzylo, (choc w dzien 2 razy porzadnie sie obsra...a) przebralam, pociamkala i usypia mi na rece teraz..mam nadzieje...
reka zaraz mi odpadnie... zreszta wszystko mnie boli...plecy miazga,,, nawet gardlo.. to z przemeczenia, Ciebie
jolek tez pewnie to gardlo po wczorajszym..pisalas, ze maly szatanił...
Pola w
lozeczku spi ladnie w nocy, w dzien rzadkoo, niechetnie, rano ze mna w lozku dosypiamy razem, jest milo..
mandrzejczuk-wspolczuje, tylko tego Ci brakowalo :/ , jak nie urok to sraczka, tak to jest w zyciu..niektorym... my tez ciagle pod gorke....
