Marzenko bido wy wpadacie z jednej choroby w drugą. Tak sobie myślę, że przydałoby wam się dobrze zorganizowane hartowanie całej rodziny. Takie staropolskie, z zimnym powietrzem i zimną kąpielą tylko musicie najpierw wyzdrowieć. Wygląda na to, że macie niską i rozchwianą odporność z jakiegoś powodu, tylko jakiego?
Mandrzejczuk współczuję, człowiek nie wie co ma ze sobą zrobić jak dziecko tak krzyczy ale Jolek ma rację, dużo zależy od twojego nastawienia. Matka nie może panikować, ulegać nerwom, dziecku to się natychmiast udziela i krzyczy dwa razy dłużej i dwa razy głośniej.
Twój maluszek zachowuje się zupełnie jak mój brat w jego wieku, a brat miał alergię pokarmową i straszne kolki do 9 miesiąca. Tylko wtedy mama nie wiedziała o tym i pakowała w dziecko mleko a sama nie była na diecie (30 lat temu nie operowano w Polsce tematem alergia). Dowiedziała się dopiero gdy chodził do przedszkola, po testach alergicznych, kiedy z pokarmowej zamieniła się we wziewną i łatwo było zdiagnozować.
Myślę, że musisz jak najszybciej i jednocześnie zastosować wszystkie konieczne metody stosowane przy kolkach. Jakiś lek przepisany przez pediatrę, być może tymczasowo coś na uspokojenie dla dziecka (przez kilka dni nie trzeba się tego bać), do tego ty na ścisłej diecie plus bardzo ale to bardzo regularny tryb życia. U takiego maluszka podwójnie ważne jest, żeby wszystko w jego życiu działo się o tej same godzinie i było przewidywalne. Dobrze jest zrezygnować z wszelkich zmian i nowości, z wszelkich wizyt gości, obcych twarzy, nowych miejsc. Wystarczy krótka wizyta cioci kloci żeby dziecko wieczorem odstawiło koncert bez kolki.
I ty bido musisz powstrzymywać emocje, po prostu musisz. Połóż małego na chwilę ,wyjdź, zrób oddechy i wróć do niego spokojna.
Nie ma siły, żeby to wszystko razem chociaż nie zmniejszyło lub skróciło wasze męki.