ufffff nadrobiłam ten wątek
Młoda to się strachu przez dziadka najedliście.
Kamcia u Ciebie też niezła historia
Karolq Futrzaczku witajcie

Ilonka współczuję teściowej.. ja tego problemu nie mam.
Salsera mam nadzieję że przejdzie Mikołajowi albo w końcu traficie na dobrego lekarza.
Maja to co mąż nie wyjeżdża???
Nie było mnie bo w sobotę pod wieczór przyjechała do mnie siostra z trzyletnim synkiem. Starszego zostawiła u drugiej siostry na wakacje. W dzień sprzątałam a potem jak już goście zawitali to poszliśmy na wieczorny spacer. Położyłyśmy potem dzieci spać i siedziałyśmy do 2giej na pogaduchach. A wczoraj od rana Igor strasznie marudny był. Cały dzień dawał nam się we znaki. Do tego syn mojej siostry wredny...momentami miałam ochotę go rozciągnąć jak żabę!!!!!Mam nadzieję,że Igor taki nie będzie! Wieczorem pojechali do domku, my zaliczyliśmy spacer, a potem padliśmy spać.
Od dziś wracamy do normalności

Mały jak na razie grzeczny. Właśnie znowu śpiocha. Może to przez pogodę,a może przez to że w nocy budził się co 1,5-2 godziny.
Lecę poczytać resztę wątków.
Tak sobie myślę,że już chyba wiem dlaczego Igor wczoraj taki marudny był. Wyczuwał pewnie moje ciśnieni bo chodziłam nabuzowana na mojego siostrzeńca! Staram się panować nad nerwami a przy tym małym się nie dało!