reklama

Maj 2011

Czesc dziewczyny!
Po 2 tyg nieobecnosci w koncu mam chwilke, ale bede sie streszczac, bo ta chwilka zaraz moze sie skonczyc tak to u nas juz jest niestety....

2 tyg jestesmy na butli, zmiana niesamowita!!! Odstawienie cycka to najlepsza rzecz jaka zrobilam! Oskarek juz mi nie placze w ciagu dnia, to znaczy placze czasami ale nie z bolu tak jak to bylo wczesniej, brzuszek go boli tylko podczas kolek, ktore niestety nie opuscily nas calkowicie ale sa juz tylko co 2 dni i trwaja max godzine, wiec idzie wytrzymac. Kupki piekne zlociste raz na 2 dni, baki tez lataja juz sobie luzem bez bolu, wiec synek juz sie tak nie meczy, wysypka zniknela, ciemienucha tez, plesniawki juz nas nie mecza...Ja natomiast chocbym chciala nadal kamric piesia na diecie to niestety nie dalabym rady...po tygodniu trzymania sie jej stracilam przytomnosc z wykonczenia, wogole mialam dosyc czesto zawroty glowy, tracilam rownowage...ja nie jestem typem osoby uzalajacej sie nad soba, zawsze patrze optymistycznie na wszystko moze nawet zbyt optymistycznie ale w tym przypadku tak sie nie dalo...
Mialam juz dosc faszerowania dzieciaka co 5 dni innymi lekami, ktore nawet nie zmniejszaly jego bolu...niestety takie wrazliwe dziecko mi sie trafilo, ze nie bylo ratunku aby nadal trzymac go przy cycu, zaluje strasznie ale co zrobic...

Te ostatnie 2-3 tyg to byl dla mnie koszmar, krzyki i wrzaski malego plus moja praca...mialam tyle roboty, ze nie mialam nawet czasu zjesc, ile razy bylo tak, ze klientka zamiast siedziec 2 godz musiala spedzac u mnie 4-5 godz bo mlody nie pozwalal pracowac...

Czasami ( az wstyd sie przyznac) mam go serdecznie dosyc...wypompowuje mnie niesamowicie ze wszystkich sil...myslalam, ze macierzynstwo jest latwiejsze, ze da sie przezyc...da sie ale jaim kosztem...bardzo zazdroszcze tym, ktore maja pomoc, babcie czy mamy i tesciowe pod reka, ja niestety musze radzic sobie sama, bo wszyscy u mnie pracuja, wiec i ja jestem mama 2-etatowa, bo tez musze pracowac...zyje tylko nadzieja, ze jeszcze moze gora z miesiac i pozbedziemy sie tych kolek...bo nie ma nic straszniejszego niz kolki u niemowlaka...

Przepraszam, ze tak wszystko w jednym temacie, ale nie mialabym czasu we wszystkich watkach pisac...mam nadzieje, ze troche sie u nas uspokoi i bede mogla czesciej zagladac do was...

ewcia3004 co to jest 3-dniowka? Jakas choroba?
 
reklama
Mandrzejczuk najważniejsze, że z Oskarkiem lepiej:tak:

3 dniówka, to choroba ( 3 dni gorączki, na czwarty wysypka) i najgorsze jest, że dopiero można się dowiedzieć po fakcie, że to było to:baffled:

nam do tego jeszcze doszła biegunka...

lekarka dała nam w razie W skierowanie do szpitala ( bo 3 dniówkę mają raczej dzieci powyżej 6 msc więc tego nawet nie brała pod uwagę) , ale mieliśmy jechać, gdyby kupy były jedna za drugą...
Podejrzewała rotawirusa, Boże co ja wtedy przeszłam...:-(

na szczęście się uspokoiły:tak:
no i na 4 dzień pokazała się wysypka i wszystko jasne co Mikołajkowi dolegało...


Całe szczęście, że to można mieć tylko raz w życiu...
 
mandrzejczuk - super że u was taka poprawa. I maluszek radośniejszy i mama w lepszym nastroju :) Wyobrażam sobie przez co przechodziłaś, nam ostatnio mały też stracił oddech z tego płaczu, na szczęście zanim do niego dobiegłam to już sobie poradził, ale jak pisałaś że wasz aż siniał to chyba bym wtedy na zawał zeszła. Teraz jak ma kolki to nie odkładamy go do łóżeczka nawet na chwilę (ja wyjmowałam z szafy ubranko na noc a mąż szedł po wodę do wanienki) bo płacze o wiele bardziej, tylko zmieniamy się żeby chociaż troszkę mu było lepiej przy mamie i tacie.
 
Witam
bra no to współczuję-ja wczoraj padałam z nóg...
madzik chyba jakaś plaga
amandae u mnie też moskitiera na wózku,ale po pierwsze mamy wózek jasnozielony (i to chyba ten kolor też je wabi), a po drugie zawsze jeszcze z nami Gabi idzie i boję się,żeby ją nie pożądliły. Ja nienawidzę tych owadów...brr:wściekła/y:
salsera też się uśmiałam z tych rad. A spać też bym chciała,ale z moim starszakiem się nie da;-)
mandrzejczuk nie miej wyrzutów sumienia,że nie karmisz.Czasem tak jest po prostu lepiej dla malca. My też już na butli,bo mały płakał.Okazało się,że moja mleczarnia nie wystarczała niestety...
ewcia nie zazdroszczę ci przeżyć,Ważne,że minęło i to nie był rotawirus..
Ja obecnie popijam kawusię, Gabi ogląda TV (standardowo od rana bajki),a mały przysypia. Pogoda dziwna,pochmurno,ale ciepło i nie pada.
 
Ostatnia edycja:
melduje sie z samego rana ;) dalej leje deszcz, beznadziejna ta pogoda!
moj chlop pobiegl do sklepu bo rozwalil rure od odkurzacza i teraz trzeba szukac nowej - tak to jest jak sie facet za sprzatanie wezmie :-D (potrafi i b. duzo mi pomaga, ale chyba za mocno szarpnal i rura niewytrzymala :P )
ja przed chwila wstawilam pranie malego i zaraz zrobie sobie jakies kanapki puki maly spi.
wspolczuje wam tych chmar owadow, wprost tego nie cierpie, potrafia dziady male zycie uprzykrzyc.
mandrzejczuk super ze z malym na butli lepiej! ja mojego raz dziennie butla dokarmiam bo ma taki apetyt ze mi cycki nie nadazaja z produkcja ;)

o wiem! zamiast kanapek zjem sobie ZAKAZANE domowe ciasto :D:D
 
I ja się witam juz po urlopie:-(, wróciły stare obowiązki i organizacja dnia na nowo.
Ewcia super że wszystki juz z malutkim ok.
Dziewczyny bardzo wspołczuje waszym maluszką tym wstrętnych kolek,mój synus też czasami płaczliwi i niespokojny popłacze ale tylko chwilę ze można go uspokoić.
 
Salsera super rady:) znakiem tego jakąś służbę trzeba sobie zatrudnić :-D:blink:

Ewcia kochana witaj:) U mnie Iguś też potrzebuje uwagi. I Cieszę się jak M jest w domu bo wtedy ja mam trochę luzu i mogę zająć się czymś innym:)

Mandrzejczuk nie miej wyrzutów, zrobiłaś to dla dobra małego. Dbaj o siebie. Mam nadzieję,że z dnia na dzień będzie u Was coraz lepiej.

Witam wszystkie mamuśki. Ja dziś skołowana bo od 7mej na nogach. Byliśmy na kontroli bioderek i nie wiem o czym ja myślałam umawiając się na tak wczesną godzinę. Igora też musiałam budzić niestety.
U nas pogoda się poprawiła. Rano było pochmurno i zapowiadało się na deszcz, a teraz świeci piękne słoneczko:)
 
Witam się :-)

salsera dobre rady nie ma co ;-)
Owady są strasznym utrapieniem, wczoraj uciekaliśmy przed komarami. Jeszcze nie kupiłam moskitiery, więc musiałam odganiać Małemu.
Pogoda dalej taka sama czyli pochmurno i może się rozpadać. Jakoś i tak nie mam ochoty na spacer, bo 15 min. muszę małego bujać by przestał płakać i zaakceptował spacer, a potem jak zaśnie, to się budzi po ok. 20-30 min. i włącza taką syrenę alarmową, że nic nie pomaga tylko pędem do domu trzeba gnać.
 
Salsera, Jaipur ale się uśmiałam :-D:-D Lubię takie poczucie humoru :-p

Nie wiem czemu narzekacie na pogodę, u nas pięknie :-p
Ale osy w tym roku faktycznie są wybitnie natrętne, dzisiaj o 5 rano obudziła mnie jedna bzykaniem szyby. Ciężko je odgonić na dworze.

Ewcia moja starsza miała trzydniówkę trzy razy, jakieś indywiduum. Na szczęście jak szybko przychodzi tak szybko odchodzi. A jak poszła do przedszkola, nie było miesiąca, żeby nie spędziła tygodnia lub dwóch w domu. Z jednej choroby w drugą. Także dopiero się zacznie (jak ktoś nie ma szczęścia mieć dziecko w grupie niechorującej).

Mandrzejczuk
za parę lat te pierwsze trudne miesiące i lata będziesz wspominać tak jak poród, dasz radę, w końcu nie masz wyjścia ;-):-) Doskonale cię rozumiem, po pierwszym dziecku 10 lat nie chciałam kolejnego, tak mnie przygniotło. Patrz w przyszłość. Kolki przejdą, z butli wyrośnie, z krzyku też :tak:

Ypra u nas spacery podobnie wyglądają od jakiś 2 tygodni. Na szczęście mam ze sobą nosiciela (tatusia) i wracamy do domu w ciszy, nie na sygnale.
 
reklama
Witam sie

I u nas spacerki cos ostatnio nie bardzo... teraz tatus spaceruje,, juz 2 godzine,, wiec moze ma lepiej..bez syreny..

Pogoda tez dziwna, duchota, szarawo, bez slonca, jakos tak przytlaczajaco jest, kawa nie dziala... achhh wypilalabym jeszcze ze dwie!! no ale...wiadomo..

Ja jak zwykle sprzatalam, bo przy nich wszystkich teraz to jest robota.. a kurzu i brudnej podlogi nie zcierpie..

Moja siostra za to przygotowuje pyszny sos na bazie kurek, smietany, cebuli itp, zjemy z makaronem, mam nadzieje, ze mala to przezyje..:P mmmm
Po poludniu wybieramy sie do kina, (jak ja danwo nie bylam w kinie!!!) a tatek ze swoja corusia w domku sie popilnuja nawzajem ;]
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry