basiekk, ja oszczędzałam urlop i miałam jeszcze 6 starego 2010 i 26 dni 2011 + 2 opieki, a zostawiłam sobie tylko 2 wypoczynkowego. Do gina jeździłam popołudniami i w lutym poszłam już na L4, bo stwierdzilam że to jedyna i ostatnia szansa wybyczenia się. Z Matim chodziłam do końca i nikt mi nigdy nie podziękował, nie docenił, więc teraz byłam wygodniejsza. :-)
jolek, najpierw rysował białą olejną kredką na kartce a potem zamalował całość farba i krzyczał "to magia, mamo to magia", a ja przecież wiem, bo w podstawówce świeczką to robiliśmy. Potem robił jakieś jajo-ludki z plasteliny z włosami i oczami itp, a na końcu jakiegoś ptaka, którego dziobem była papilotka do babeczek. Ufff. Na szczęście mąż go zabrał na przejażdżkę busem, sprawdzić go po naprawie.