Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
dzieci rano mnie nie poznawały 

wczoraj rano tez miałam porządki jak jeszcze dobrze się czułam
) i tak się wciągnęłam że wszystkie grządki przekopałam a że łopaty nie mamy zrobiłam to saperką potem jeszcze krzaki przyciełam i trawę która na chodnik nachodziła P jak przyjechał to tylko trawę skosił z Nadią. No i w efekcie krzyż mi nawala jak starej babci już nie ma te lata takie ekscesy
. Odstawiliśmy smoczek, bo zęby górne zaczęły wysuwać się do przodu. Nie wyobrażałam sobie po prostu nie dać smoczka Zosi do snu (tylko do spania go dostawała, choć w ciągu dnia gdyby znalazł się w zasięgu jej ręki, to też by nie pogardziła
). Obcięłam końcówki, dwóch od razu - żeby nie było odwrotu. No więc wieczorem, gdy dałam go Zosi, obserwowałam ukradkiem jej reakcję - wkładała i wyjmowała w kółko do buzi, ze wszystkich stron - coś jej nie pasowało, na końcu się wkurzyła i ze złością wyrzuciła smoczek i strasznie się rozpłakała. Takiego żałosnego płaczu u niej jeszcze nie słyszałam, M ją tulił, ale aż się trzęsła w tym płaczu i po jakiś 45 min ze zmęczenia zasnęła. Straszne to było, nie spodziewałam się aż takiej reakcji, bo wydawało mi się, ze tak mocno do smoczka nie jest przywiązana. W nocy raz się przebudziła - normalnie dostałaby smoczka i spała dalej. Rozpłakała się, nie wiedziałam co robić i w końcu dałam jej tego obciętego. jakoś się z nim uspokoiła, nie widziałam jej, bo było ciemno, ale jako że się uciszyła pędem poszłam spać w nadziei, że jednak zaśnie. Nad ranem słyszałam jeszcze jakieś stukania smoczkiem. Od tej pory nawet nie weźmie go do buzi. Teraz zasypia dłużej, zwłaszcza w dzień i czasem biorę ją na ręce na chwilę i odkładam. Ogólnie już jest dobrze, tylko wydłużyło się wyciszanie do snu. U nas jest ten problem, że nie ma ulubionej maskotki, pieluchy itp. wszystkie lubi, ale obejdzie się bez nich. 
