Hejka kochane :-)
tęskniłyście ???

bo ja baaardzoo ale, że troszku miałam zabiegany czas i mały "problem" to tak jakoś wyszło :* ale już jeste wszystko wporządeczku! ojj jak się cieszę :-)
w piątek byliśmy na weselichu znajomych więc fajnie fajnie się pobawiliśmy do samego końca , dzieciaczki grzeczne u dziadków więc nie było to problemem, w sobotę po południu pojechaliśmy z moją siostrą i szwagrem do Milicza na dni karpia - fajna imprezka z wesołym miasteczkiem - wybawiłam się za wsze czasy


byłam nawet na boosterze co zawsze wzmagał we mnie lęk ale w końcu się odważyłam, a mąż był obok mnie

:-) i wrażenia fantastyczne każdemu polecam.
W niedziele duuuużo lenistwa z dzieciakami bo od poniedziałju zaś pobudki o 6 i szykowanie do przedszkola i codzienne obowiązki. A na jutro w planach zaś zdanie egzaminu pisemnego przez mężulka z prawka na autobus. :-)
po troszku po nadrabiam ale z góry przepraszam że nie do wszystkich się odniosę bo pisze z pamięci:
Lepi- strasznie się ciesze że wyjazd z mężem udany i że Zosieńka tak dzielnie to zniosła !
Joluś- :* już Nam nie uciekaj ! brakuje tu Ciebie strasznie!!!! mam nadzieję że z oczkami będzie już coraz lepiej a jak coś to My Twoje kochane koleżanki zrobimy zrzutkę na okularki bo nie może tak być że Ciebie Nam tu zabraknie :*
Maja- racja sudafed jest super !

biedne jesteście dziewuszki tak mi Was szkoda , już długo Was trzrymaa

(
Styna- ha ha ależ rozrabiara! :*
Madzik- te cholerne choróbska!

zdrówka dla Julka ! ja za każdym razem jak Szymek wraca drżę o to czy aby nic mu nie dolega ... ehhh minus największy przedszkoli i żłobków
Jaipur- a Ty gdzie kotek??? Jak tam Nasz prezesunio i jego pępuś ?
Hope- hi hi Ty to masz podejście super!
Kamcia , Matusia ,Ypra , Basiek, Karolqa , Marzenka , Karolka, Persefona - a dla Was buziaczki że też pamiętam o Was :*
a wiecie coś jeszcze ale to mega nieprzyjemnego.... brrrrr wczioraj Filiś znowu mi się tak zaniósł! że szok! i to tylko z nerwów złośnik jeden bo się nie uderzył tylko po prostu zabrałam go z miejsca gdzie nie mógł być , podszczypywałam go potrząsałam a on nic dopiero pędem do domu wleciałam i do teściów łazienki pod prysznic ! Jejuuuu kochane nawet nie wiecie jaki to koszmar , jak się odniósł to wyłam razem z Nim ja i on cali mokrzy ....