reklama

Maj 2011

Witam ja dzisiaj na noc do pracy i jeszcze jedna nocka i dziadki przylecą!!!!!!!!!!
Jaipur można im bardziej kreatywne zabawy tym lepiej. Nadia uwielbia malować przyklejac czy to listki czy wycinanki (klejem) naklejki. Lepi z masy solnej potem razem pieczemy jej twory. Wiadomo ja muszę pomagać co jakiś czas ale ogolnie ładnie jej idzie.
Jolek masa solna plastelina farbki klejenie teraz musimy gdzieś znalesć kasztany i żołędzie i bedziemy ludki robić.
 
Ostatnia edycja:
reklama
ale pustki... :-(

Joluś- a lubimy lubimy :-p bo z mojego przepisu są rewelacyjne! Matusia wiem że się też w nich zakochała ;-):-D
Styna- spokojnej nocki :)
Lepidoptera- zgadzam się z Jaipur co do niani , jak Ci coś nie pasuje to jej mów i Ona musi się przystosować i tyle a nie że jakieś fochy stroi!
 
styna podziwiam, kurcze musze się zmobilizować i też jakieś nowy zabawy wymyślac poza akuku.
Mamy taką masę piankowa, ale juniorek ją żżera zamiast lepić.. Boję się ,że masę solną by też jadł, bo słone on uwielbia:sorry2:
właśnie się wzruszyłam,- mój syn posprzatał sam do kartonu wszystkie porozwalane klocki i drobne elementy po wizycie Staśka, który wyszedł pół godziny temu.Myślałam ,że tam rozwala, bo słychac było rzucanie, a tu tata mnie woła- wchodzę do salonu obok a tam czysciutko...
 
Ostatnia edycja:
He he Jaipur mój Igi też potrafi po sobie posprzątać:) W takich chwilach jestem z niego dumna. A klocki nie mogą być luzem wrzucone do pudełka, mają być w przyczepce samochodziku bo tak tata pokazał i tak synek powtarza:)

Styna
normalnie mnie natchnęłaś na tworzenie z młodym. My to na razie jesteśmy na etapie kredek. Rano tylko wstaje to przylatuje żeby mu otworzyć pudełeczko wyciąga swój kajet i bazgroli od rana. Kredki to najlepszy zakup ostatniego czasu:)
Przylatują Twoi rodzice czy P??
Spokojnej nocki.Aaaaaa i nie zabieraj już nikomu dzwonka :-p

Futrzaczku my też lubimy naleśniory ale nie chcę przesadzać żeby się nie znudziły :)
 
Czesc kochane

My juz same, samotne ;( , piekna ciepla pogoda chyba tez sie juz konczy - dzisiaj okropne mgly nas nawiedzily, ale popoludniem wyszlo jeszcze slonce.. mgla zapowiada mrozik... w tv tez :/
Porzadki porobione, cala niedziela sprzatajaca, za tydzien za to m bedzie :)
Na grzybkach bylam z siostra <tak Jolus tez przyjechala :)) > i z ojczymem, bylo super!
Zdj. na fb ;P

Mam nadzieje, ze nasze chorowikti wszystkie juz zdrowe i maja sie dobrze! Cos Madzik sie nie odzywa widze.....

Styna - super zajecia z Nadinka!, my kredkujemy dlugopisujemy i dziury robimy, i mielismy juz napad na sciane z czyms kolorowym, cos czuje, ze np takie klejenie to jeszcze niet.. :-p

Jaipur - piaskownica w piwnicy!!! Bajer. Cos dla mojej Poli. Jak ona przezimuje bez??!:confused:

Kamcia
- wyrazy wspolczucia :( .. rok temu tez to przechodzilam..

Lepi - najlepiej jak najszybciej wyjasnic z niania to i owo. To nie miejsce na fochy.
Wspolczuje takze dluuuugiego poniedzialku ;*

Futrzaczku - no nalesniory to Wy zajadacie zajadacie! Moze wrzucisz przepis skoro takie uzalezniajace??:tak::tak:
 
Maja u nas tez byl atak na sciane i to w pokoju 2 miesiace temu pomalowanym. No ale to nie moj dom wiec uznalam ze skoro wlasciciel ma dom gdzies(od 4 lat mu zglaszam ze jest wilgoc i grzyb i nic) wiec ja tez mam to gdzies. Widzialam grzybobranie udane.
Lepi rozmowa moze pomóc wszystko wyjasni tym bardziej ze ty jestes szefem ona pracownikiem i to twoje dziecko.
 
Witajcie babki,

dziś z nianią dało się normalnie pogadać, więc chyba jej przeszło. Myślę tak jak Wy, poza tym Zosia jest starsza i nie bałabym się teraz szukać innej opiekunki, gdybym była do tego zmuszona. Moje dziecko - moje zasady i tyle. Wkurza nas z M to, że niby jest taką pedantką, estetką, a to co czasem robi temu przeczy. Nie może się nauczyć, że brudne pieluchy zawsze rzucamy na podłogę - M nie raz widział je na szafce, albo na przewijaku:wściekła/y:(niby na moment, ale zawsze...), a ostatnio czesała Zochnę szczotką Michała, jak powiedziałam jej, że każdy ma swój grzebień i nie chcę, zeby ZOsia zaraziła się łupieżem i że w łazience Zosia ma być tylko na chwilę po to żeby myć ręce i ząbki i nie ma tam nic dotykać, bo to łazienka z wc, to później był foch:confused2: - choć niby tak właśnie jest....

No i ostatnio miałam "wypadek" z Zośką. Wciągałam wózek po schodach (jak zawsze) i nagle, dosłownie w sekundzie Zochna mi się zsunęła i częściowo była we wózku, częściowo już z niego wypadała:szok:. masakra, nie mogłam sobie poradzić, bo byłam na środku schodów... gdybym nie słyszała, ze ktoś idzie, to bym zaczęła krzyczeć, żeby ktoś mi pomógł. Sąsiad przytrzymał wózek i na siłę przeciągnęłam płaczącą Zośkę pod uchwytem na rączki (ledwo głowa się przecisnęła), bo do góry nie było szans jej wciągnąć... masakra, a wszystko to wina głupiej matki, bo Zochna nie była zapięta:-(:sorry:

no, a że wiem, że niania też nie zapina, to powiedziałam jej o tym zdarzeniu jako przestrodze, że teraz mamy wszyscy zapinać i tyle. Kiedyś zawsze pilnowałam zapinania, ale z biegiem czasu jakoś zaprzestałam, bo latem paseczki obcierały małej szyjkę. A zabezpieczenie między nóżkami czasem przeszkadza jak małą wyciągamy, bo buty się haczą i odpinaliśmy :/

Nie wiem, czy się będzie do tego stosowała.

To tyle u mnie.
aha, ja od jakiegoś czasu chcę małej pokazać kredki i jak się rysuje, ale stale coś mi wyskakuje, czasu brak, mała zmęczona itp. i jeszcze nie zaczęłyśmy nauki rysunku, ale szybko nadrobimy ;)
Wczoraj przyłapałam Zośkę jak zjadła kawałek papierka :confused2:, a jak jej chciałam wyjąć z buzi, to płacz nie z tej ziemi...
nie wiem, czy dorosła do zabawy plasteliną itp.

futrzaczku - u nas też często goszczą na stole naleśniki, ostatnio z ciepłym musem jabłkowym, polane jogurtem z cukrem pudrem i cynamonem - nawet Zochna się zajada

jaipur - muszę przeszkolić Zochnę w porządkach. Na razie tylko w czasie jedzenia jak spadnie jej nawet najdrobniejsza kruszoneczka, to będzie tak długo męczyć "bam, bam" aż ktoś podniesie:-D
 
Hej hej :-)

hehe naleśniory naleśniory :-) u mnie raz w tygodniu muszą być i tyle :-p Lepidoptera a z tym musem mmmm muszą być pyszne :-) jeśli chodzi o sam przepis na cioasto naleśnikowe już kiedyś wrzucałam na przepisy ale zaraz dorzucę prosty farsz pieczarkowy o który prosi Ypra :tak:

ja po ćwioczonkach , Filiś śpi ,zaraz muszę poodkurzać i podłogi pomyć bo wczoraj wyjątkowo mi się nie chciało a tak robię to codziennie bo jednak ten kurz lata jak szalony :eek: a na obiadek zrobię ryż z kurczakiem curry z sosem słodko kwaśnym :tak:

Jaipur- brawo brawo dla Prezesa , ale nie powiem bo moje chłopaki też po sobie sprzątają :tak:
Maja- superrr pozytyw biję z Twojego posta ! :* cieszę się że wszystko ok :*
Madzik- halo? jak tam u Was zdrówko kochana ???
Basiekk- a Ty kotek gdzie się podziewasz hmmmm ????
Lepidoptera- jasne słuszne racje i koniec kropka ma się stosować niania i po krzyku , ja zawsze zapinam Filipa bo to taki wiercik że szok , dobrze że Zosia nie wypadła :*
 
reklama
lepi może miała inne problemy na głowie, stąd ten dziwny nastrój.Ale to też niedobrze, przenosić swoje smuty osobiste do pracy.
Ja się trochę czepiam, tzn o niezakręconą pastę do zębów,tropię czy zęby umył ale wtedy zapowiadam- mama przyszła się czepiać,jak coś znajdzie będzie dym-;-) uważajcie:-pStaram się wszystko co mnie boli mówić, ale z dawką humoru. Nasza niania bierze do siebie krytykę,nie w sensie fochów tylko tego ,że jej przykro. Ale mówię, jej ,że jestesmy zadowoleni i staram się brać pod uwage także jej potrzeby. W sumie to czasami się nabijamy w stylu" ee z nianią to nudy, co Oluś- nic tylko spać" "znów wydaliście wszystkie pieniądze z kieszonkowego, no tak obiadu nie gotujecie tylko jecie na mieście kebaby i piwko dla niani" :rofl2: niania się śmieje, poczucie humoru posiada i czasami sama coś nam odpowie:-p
Ale mi apetytu na naleśniki narobiłyście. A miał być na pierwsze rosół, a na drugie pyzy na parze z pieczarkowym sosem.Ale może nalesniory lub krokiety zrobić?
p.s mamy dzisiaj wizytę Krzysia, ciekawe jak mu będzie w obcym otoczeniu, oby dobrze.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry