Witojcie
Wczoraj po pracy miałam dzień, a raczej wieczór kuchty domowej

. Ugotowałam obiad dwudaniowy na dzisiaj i nasmażyłam dwie wielkie patery faworków. Mąż z Marti dzielnie pomagali. Dzisiaj mam w pracy <pycha>. Martynka jak zajadała na kolację, i mąż wcinał, aż mi miło było. Zaniosłam teściowej, też dzisiaj rano chwaliła jak przyszła do małej.
Joluś buziaka przyjmuję i dziękuję:-) Mam nadzieję, że lepiej się dzisiaj czujesz?
Maja cudna łazienka. Ta do której kupiliśmy fioletowo-jasne płytki jest bardzo malutka taka na kibelek, umywalkę i prysznic i nic już więcej się nie zmieści. Ten kolor to taki wrzos właśnie.Jakoś nie mogę znaleźć w necie podobnych. Z kolei łazienka na górze z wanną narożną, dwiema umywalkami, kibelkiem i bidetem już duża jest i w niej zdecydowaliśmy się na takie płytki :
http://margolazienki.pl/upload/opoczno/nowe/tanaka/tanaka_a1.jpg
Alex kochana, wiem, że to nie łatwe, sama przez to przechodziłam i już kilka razy mówiłam sobie od dzisiaj z tym kończymy. Też radziłabym Ci rozłożyć to sobie na etapy. U nas jak mała w nocy się przebudza i woła cycuś to mówię cichutko : kochanie jest nocka, mama śpi, tata śpi i cycuś śpi. Ta jak to usłyszy to oczywiście syrenę załącza, więc tłumaczę dalej, ale ona nie płacze tylko tak z nerwami się rzuca, a na mnie nie działa taki płacz. Jak tłumaczenie nie pomaga to brałam na chwilę do nas, i głaskałam, ta dosłownie chwilkę porzucała się i wtulona we mnie zasypiała. To odkładałam do łóżeczka. Czasami trzeba było co godzinka tak przekładać i odkładać. Ale pomagało, nadal się budzi i woła, ale często samo "ciiiiiiii" pomaga. Nie wiem czy dobry sposób, każdy ma swój, musisz próbować. U nas zostało jedno karmienie na dobę, przed spaniem i cieszę się bo chyba sama nie chcę jeszcze z niego rezygnować

. Mała się fajnie wycisza, wtula we mnie i odłożona do łóżeczka zasypia w try miga.
Dziewczyny ze skarbówki mam pytanie : Czy któraś z Was zajmuje się może wnioskami vzm?
I ja życzę smakowitych pączków i sama częstuje faworkami :-)