hej Kobietki,
Styna bardzo mi przykro
[*] trzymaj się kochana
wróciliśmy w sobotę do Torunia, moja mama przyjechała z Nami, w niedzielę rano wyjechała. Płakałyśmy obydwie, maksymalnie za Nią tęsknię, tęsknie za Zamościem..
Wczorajszy dzień minął mi na płakaniu zamiast na świętowaniu urodzin.
Decyzja o kocie podjęta- będzie w pazdzierniku

Psa na razie nie możemy mieć.
Dziś był żłobek, byliśmy godzinkę na adaptacji jutro idziemy na dwie, Jaś na początku siedział mi na kolenach, nie puszczał, później nawet potańczył.
Jak wróciliśmy z tych całych emocji znów się popłakałam, ostatnio kiepsko ze mną. Nie układa się nam tak jak "miało być", brakuje nam kogoś do opieki,żebyśmy mogli sobie wyjść sam na sam z P.
Jestem cholernie rozbita, zdołowana.
miłego dnia
