marzena9
Fanka BB :)
Koleżanki ja się żegnam, bo zaraz do pakowania zmykam. Ostatnie zakupki sylwestrowe i się zbieramy. Jak się nic nie zrąbie to do niedzieli.
A co do stresu po wyjściu ze szpitala. Ja z Paulą jak wróciłam do domu to usiadłam i nie wiedziałam gdzie ręce włożyć. Zaćmy dostałam i nie wiedziałam co robić. A ona płakała i było coraz gorzej! Nie rozumiałam co do mnie mówi moje dziecko! Zadzwoniłam po przyjaciółkę co mieszka kilka pięter nade mną, żeby wpadła na chwilę i zapytałam czy to normalne, że nie wiem co mam robić. Odparła, że pewnie! I, że zaraz mi przejdzie. Zjadłam zupkę i już wszystko wróciło do normy. Takie zwątpienia się zdarzają. Ale potem człowiek jest zaskoczony jak szybko i naturalnie wszystko mu przychodzi. Kobiety rodzą i opiekują się dziećmi od początku świata! Zdajmy się na instynkt macierzyński i reszta przyjdzie sama. Tu nie ma co za dużo myśleć. I nie ma co się nakręcać, że coś się nie uda. Trzymanie, kąpanie, przewijanie można poćwiczyć na lalce - poważnie! Na szkole rodzenia tak nam zalecali. A za kilka dni okaże się, że jak nikt rozumiemy płacz własnego dziecka i nikt nam nie wmówi, że ono niby głodne a my będziemy wiedziały, że to wcale nie to! Będzie dobrze!
A co do stresu po wyjściu ze szpitala. Ja z Paulą jak wróciłam do domu to usiadłam i nie wiedziałam gdzie ręce włożyć. Zaćmy dostałam i nie wiedziałam co robić. A ona płakała i było coraz gorzej! Nie rozumiałam co do mnie mówi moje dziecko! Zadzwoniłam po przyjaciółkę co mieszka kilka pięter nade mną, żeby wpadła na chwilę i zapytałam czy to normalne, że nie wiem co mam robić. Odparła, że pewnie! I, że zaraz mi przejdzie. Zjadłam zupkę i już wszystko wróciło do normy. Takie zwątpienia się zdarzają. Ale potem człowiek jest zaskoczony jak szybko i naturalnie wszystko mu przychodzi. Kobiety rodzą i opiekują się dziećmi od początku świata! Zdajmy się na instynkt macierzyński i reszta przyjdzie sama. Tu nie ma co za dużo myśleć. I nie ma co się nakręcać, że coś się nie uda. Trzymanie, kąpanie, przewijanie można poćwiczyć na lalce - poważnie! Na szkole rodzenia tak nam zalecali. A za kilka dni okaże się, że jak nikt rozumiemy płacz własnego dziecka i nikt nam nie wmówi, że ono niby głodne a my będziemy wiedziały, że to wcale nie to! Będzie dobrze!

więc bardzo szybko się rozwijała
Nie zawsze koszmary, czasem nawet cos tam przyjemnego sie przysni. Ale co noc mam nowy senny misz masz. Przed ciaza tak nie mialam nie wiem czym to tlumaczyc...
)