Co do rutinoskorbinu, to jak bylam ostatnio u internisty z przeziebieniem to tez mowila ze lepiej z nim nie przesadzac....
Oj dziewczyny ale sie przed chwila stracha najadlam.... Tak jak kiedys Wam pisalam mieszkamy w domku z tesciami, szwagierka i jej siedmiomiesiecznym synkiem. Tescie pojechali na zakupy i szwagierka siedziala na dole sama z malym, nawet bylam u nich troche jak maly sie kompal. Potem przyszlam zjesc, klade sie, a tu nagle slysze glosne wolanie "Klaudia Klaudia" wiec lece na dol. Jak sie okazalo maly Oskarek spadl z lozka na podloge i to co najdziwniejsze szwagierka byla tuz obok i nie zdazyla zareagowac... Siedziala obok na lozku i zakrecala wode mineralna... Jak to trzeba na takiego malca uwazac... Najgorsze ze straszna panikara z tej mojej szwagierki, glosniej plakala i krzyczala niz ten malec, co potegowalo jego placz i tak z 15 minut nie moglam jej uspokoic. W koncu wzielam Oskarka do drugiego pokoju i przestal plakac w miedzyczasie i ona sie troszka uspokoila. Juz jest dobrze malemu nic nie jest, mamy tylko nadzieje ze nic mu tez nie bedzie....Wyczytalam ze nie powinien isc spac przez trzy godziny po upadku i ze trzeba go obserwowac czy nie jest apatyczny i czy nie wymiotuje, nie wiem tylko czy wytrzyma jeszcze te dwie godziny, byl juz strasznie spiacy, naogol chodzi spac o 20.00.
Oj ale sie nazloscilam.....