reklama

Maj 2011

Alex - ja przed Sylwestrem walczyłam z przeziębieniem i pomogło, ale co dokładnie to nie wiem. A stosowałam:
- syrop *spam*
- mleko z miodem (raz nawet dodałam czosnku ale to już za wiele dla moich kubków smakowych)
- inhalacje z rumianku i majeranku
- herbata z lipy
- olejek Olbas - w sumie ostatecznie znalazłam sprzeczne informacje co do stosowania go w czasie ciąży, ale jest skuteczny. Jak dałam 2 kropelki na chusteczkę to długo mi wystarczyło do wdychania. Elegancko odtyka nos i przynajmniej zatoki nie bolą. Do tego raz skropiłam 2 kropelkami poduchę na noc i w Sylwestra obudziłam się jak nowa :)
 
reklama
Ahoj wszytskim przyszłym mamuśką mojowym,

Ja mam termin i na 1 maja i na 9 maja , bo to ciąża bliźniacza. No i tak się jakoś poukładało że czekam na moje dwie dziewuchy.
Wiadomo mogą się urodzić wcześniej bo to bliźniaki.
Fajnie że już są wpisy mam mojowych 2011 :-)

Pozdrawiam babeczki
 
Futrzaczek ukienka super.. i wogóle wyglądfałas rewelacyjnie:tak:
Melia współczuję... ja bym ich chyba tam wszystkich opiernicyła porządnie...i już tam więcej nie poszła:dry:
Wisienka z tymi znajomymi to nie za ciwkawie mieliście...:sorry2: pewnie się nastawiłaś że będzie fajnie a tu wyszła lipa... ja rozumiem się czasem pokłocic... no ale nie w sylwka i nie przy znajomych;-) żeby im się oechciało siedzieć:-p
Karolka współczuję Ci takiej teściowej.. powinna sie cieszyć że ją zaprosiliście.. pewnie jakbym ja coś takiego usłyszala to bym jej wyszła na przeciw i coś przygadała;-):-D ale ja taka wredna jestem z natury:-p hihih
jak D siostra coś mi powedziała chamskiego to jej od razu powiedziałam co myslę na ten temat.. i już ;-)


Dziewuszki zobaczcie co znalazł mój Misiek:
Stara pinda wymiata dzieckiem... - Sadistic.pl

Jak to zobaczyłam to mi szczęka opadła. Nigdy bym tak nie zrobiła swojemu dziecku :szok: I to jest joga dla dzieci.
melia widziałam własnie podobny filmik.. już wcześniej... jaki to niby super tatuś
a to jest raczej tragiczne:wściekła/y: dziecku można powyrywać ręce i nogi ze stawów i do końca życza będzie jakieś pokrzywione...:-(:dry: czasem ludzie naprawdę nie myślą...
tu ten filmik.. ta babka to jeszcze powolna była z "ćwiczeniami"
Tatuś roku II - Joe Monster
aha dodam że oi ten Twój i ten mój filmik to jak mi się zdaje ruscy nakręcili....
a ja leżę włóżku chyba mnie coś dopadło.. byłam przed chwilą kumpla do pracy zawieźć i wróciłam prosto do łóżka:dry:
i humor nie taki..
także jolek jak co to jestem z Tobą:-p;-)

 
styna....czytałam z przerażeniem Twój post o Twojej przygodzie sylwestrowej!!! :szok: daj znac co wyjdzie na usg!!! mam nadzieje,ze szybko cię zaleczą i wiecej nie bedzie takich akcji.

ewcia...ja tez rozpłakałam się jak pojechałam jakies 3 tyg na IP....gin pyta sie mnie co mi dolega - a ja w płacz!!! pożniej mi bylo strasznie wstyd, że sie tak rozryczałam! ale tak bardzo sie bałam,ze cos z dzieckiem jest nie tak, że nie mogłam powstrzymać łez....a w ogóle to bylo w górach - jak bylismy na wyjeździe.... i musielismy jechac jakies 30 km do szpitala przez zasypaną drogę i w polowie zatrzymała nas policja i kazała zawrocić, bo wypadek byl i droga jest nie przejzedna - a moj maz mówi im, że żona jest w ciązy i źle się czuje i jedziemy do szpitala! a oni na to, że trudno,że tam jest 3 godziny stania w korku i jesli chcemy to mozemy sobie stac, ewentualnie jechac naokoło tj. przez bardzo trudną górską drogę - dosłownie taka tasiemcowa droga i w dodatku nieodśnieżona!!! masakra jakas!!! w koncu zawrocilismy, żeby znaleźć jakiegos gina w mieścinie, w której mielismy noclegi, ale niestety żadnego nie bylo w domu, więc po stwierdzeniu mojego męża,ze policja pewnie przesadziła z tym 3 godzinnym staniem wrocilismy na tamta trase - i co sie okazało, że wypadek już opanowany i trasa jest przejezdna.....ale wiecie co tak sobie pomyslałam...co by bylo jakby ktos wiózł rodząca kobiete - czy też by sie tak zachowali i kazali zawracac....hmmmm?

moje postanowienie noworoczne - nie obżerac sie i nie przytyc więcej niż 10 kg do maja...;-) oraz nie krzyczeć na mężusia, bo bidulkowi osttanio sie zbyt czesto obrywa....:zawstydzona/y: a to wszystko za sprawą tych okropnych ciazowych hormonów.....(tak myślę....)

nasz sylwester wyglądał tak - zrobilismy pyszną kolację dla dwojga...z pysznym deserkiem, mnostwo pozapalanych świec.....było bardzo romantycznie i nie zamieniłabym tego sylwestra nawet na najbardziej ekskluzywny bal!!!
 
witam nowa mamkę...

gag bywa.. ja mam np na porodówkę godzinę drogi autem.. zimą , nie dojadę tam wcale:no: no moze fuksem bo to główne drogi więc zajmie mi to z 2h spokojnie bo jak tu nie odśnieżają to trzeba uważać... ale jakbym mieszkała gdzieś na peryferiach miasta to nie ma mowy....
a latem.. jak zacznę w godzinach lunchu albo końca pracy .l. to też dojadę za 2 h jak nie lepiej:-D bo aut od zarypania i korki jak nie wiem...;-)
słyszałam już od mojgo porzedniego właściciela chaty że jego sąsiadka jak rodziła to na porodówkę już dojechała z dzieckiem owiniętym w koc tylko po to żeby ją oczyścili i odcięli pępowinę-urodziła w aucie.. bo nie zdążyła na czas:-p
a no jeszcze właśnie w tym roku się zdarzyło że teraz zimą jak u nas posypało to jedną irlandkę helikopterem wieźli na porodówkę bo drogi nieprzejezdne i oblodzone, a ona w ciąży bliźniaczej była...
więc może i ja polecę :-D hihihi
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry