reklama

Maj 2011

reklama
Ja pracowałam do połowy października, ale skończył się sezon i od tej pory nie pracuję (pracowałam w kawiarni-lodziarni, która jest otwarta od lutego do października), ale i tak nie mogę znaleźć na nic czasu...
 
Ja pracowałam do połowy października, ale skończył się sezon i od tej pory nie pracuję (pracowałam w kawiarni-lodziarni, która jest otwarta od lutego do października), ale i tak nie mogę znaleźć na nic czasu...

:szok:to nie masz dla nas czasu??:wściekła/y::-D
a z taka pracą przerypane.. wakacji nie masz pewniewolnych co nie??

melia właśnie doczytałam... u mnie tylko GP ale ona powie że to norma.. bo tak tu działają..
miałam operwację na przepuklinę pachwinową i mnie boli strasznie od tygodnia.. i mówiłam jej , a ona uznała że to normalne w ciązy :confused2:
 
Pracowałam tam oby się gdzieś zaczepić, z resztą sama wiesz jak to jest z pracą za granicą... A w te wakacje na pewno nie będę pracować (ew. na godzinki tak żeby sobie dorobić....).
 
wiem wiem , sama sobie czasem dorabiałam jak D miał wolne , bo z małą to inacczej sie nie da:sorry:
a teraz tez myślę że Vi dam do jakiegoś prsedszkola , na 2-3godzinki żeby się z innymi dziećmi mogła pobawić , a ja w tym czasie sobie odpocznę bo z 2 dzieci sama w domu...
to nie wiem jak to będzie;-)
 
Karolka ale ciuchów! Fajnie, że ktoś Was uszczęśliwił. Teraz pewnie siedzisz i przekładasz z kupki na kupkę :D

My po Pauli też mamy ogromną ilość ciuchów!. Nie wiem skąd tego się tyle nabrało. Trochę od kuzynki, trochę od przyjaciółki, babcie nakupiły i ciocie, my trochę (allegro) i w sklepach. Teraz już mniej się kupuje bo na dłużej wystarczają dla pięciolatki. Ale pierwszy rok - masakra ile tego idzie i ile się zaraz odkłada bo już za małe. My mamy pełne dwa największe pojemniki Ikei, kilka worków w szafie, jakieś worki jeszcze u przyjaciółki. A to wszystko na rok dwa bo reszta to nie liczę. A teraz ma się chłopak urodzić :D Ale coś tam unisex się wygrzebie :D Króliczki i słoniki są uniwersalne :D
Już nie mogę się doczekać kiedy zwieziemy ciuszki z domu (tego co się remontuje bo tam składzik zrobiony) i będę segregować i prać :D Gorzej jak nam myszy zniszczyły bo cholera wie ;)
 
reklama
hehe z tymi myszami to uważaj:-D
a z tym składowaniem rzeczy to tak jest właśnie.. jak się już ma dziecko , to nie potrzeba kupowac za dużo:tak:


a jutro mnie nie będzie już wam mówię żebyście nie myslały że coś się stało:-p

jadę do kupmeli , a później po kumpla na lotnisko .. spory kawałek bo ponad 200km... więc pewnie nawet jak wróce to nie będe miała siły wchodzić.. chociaz kto wie;-):-D


aaa zapomniałam wam powiedzieć... bo miałam napęknięta wanienkę dla małej.. i dziś mój kochany mąż .. jak ja podniósł z woda to złma ją na pół po długości:sorry: i muszę szybko kupić nową... bo u nas to prysznice tylko w domu:-(

wcześniej jak mieliśmy wannę to amła miała 2 miesiące i się pluskała w wannie.. a teraz jest skazana na wanienkę
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry