reklama

Maj 2011

reklama
ja za to ostatnio mam faze na pierogi z jagodami i truskawkami ze smietana i cukrem, opycham sie tym juz 3 dzien, kotłuje po 9 pierogow na raz i nadal jest mi malo...

dzisiaj mialam kiepska noc, spac nie moglam, ale to chyba z przezarcia, bo rano pogonilo mnie na kibelek...dzisiaj mam wolone do 15 to chyba zrobie sobie babski dzien leniuchowania, pomaluje paznokcie, umyje glowe zrobie sobie jakies meeeeg zarełko i glebne sie przed kompem na jakis film...pogoda mam marna za oknem mgla taka, ze nic nie widac...

czy Wam tez wolniej rosna wlosy na nogach? Ja golilam przed sywestrem na wizyte do gina i nadal nie mam ich na tyle duzych zeby znowu ogolic...
 
No nie co za dzien, znowu za oknem szaro i ponuro az sie nie chce z lozka wstawac:( Masakraaaa
Hope - mam nadzieje ze u malej to zwykle przeziebienie i szybko przejdzie...

mandrzejczuk - tak mi tez olniej rosna wlosy, ale wcale z tego powodu nie rozpaczam:D
 
bosh...
ale mnie dzisiaj jajniki bolą....:dry: albo może to więzadła:eek:
yhhhh
masakra...
miałam nie wchodzić już na neta..
ale jak pomyślałam ze wiecvzorem, mnie nie będzie to chociaż teraz wejdę... hihi


witam poranne ptaszki:-D

kurde u mnie 8,30 a tak szaro....
jak wstałam rano to myślałam ze jeszcze noc jest:dry:
 
No dzień dobry.
Łeb mnie tak nawala, że nie można wutrzymać. Oczy nawet bolą jak w monitro patrzę. I jakaś niedospana jestem. Na śniadanie była mała kromeczka ciemnego ziarnistego chlebka z pasztetem i biały ser z dżemem truskawkowym, a teraz dopijam herbatkę z żurawiny i malin. Ale chyba zaraz wrócę do łóżka.
Pogoda u mnie beznadziejna - siąpi jakiś taki deszczyk i w sumie nie wiadomo czy to na parasol czy nie, i tak buro ponuro za oknem. Byłam na pacerku z Borkiem i spotkałam sąsiada z jego sunią. On ja puszcz ot tak luzem i ona się pilnuje(owczarek niemiecki, więc nic dziwnego), ale mój Posokowiec to mi ucieka dość często a teraz ja nie będę za nim po lesie biegać i go szukać, więc go nie puszcxzam ze smyczy(mam taką teleskopową 5 metrów). A ten sąsiad zawsze jak nas widzi to mówi, żeby puścić Borysa, żeby się z jego sunią pobawił. A wie, że jestem w ciąży. No to ja mu mówię, że nie puszczę bo nie mogę za nim biegać, a on że przcież mi nie ucieknie. No do cholery jasnej chyba znam swojego psa i wiem że zwieje jak poczuje sarnę, czy nawet jak ktoś będzie sobie szedł to za nim poleci i będę musiała za nim lecieć. No ale do tego siąsiada to jak grochem o ścianę, można mówić i nic z tego.
 
pogoda u mnie też ponura..

melia nie przjmuj sie sąsiadem... hehe
niech se gada.... :-p
nie wiem czemu czasem do ludzi tak trudno docieraja pewne sprawy:confused::-D
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry