marzena9
Fanka BB :)
Jolek my pamiętamy ale nie ma sensu co chwilę pytać bo tylko Ci zasmucimy. Coś się trafi i będzie dobrze &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Poziomki dawaj znać co po obchodzie powiedzieli. Swoją drogą nie marudzi Ci nikt, że prąd szpitalny marnujesz na laptopa? Wiem że jakiś czas temu była afera, że komuś rachunek wystawiać mieli (czy wystawili) za ładowanie telefonu. U mnie w szpitalu jest taki durnowaty ordynator, że nie wiem czy bym się odważyła lapciaka odpalać na jego dyżurze...
Co do pasów to moje jeszcze mnie obejmują
Ale zawsze zapinam z przekonań. Niby nie musimy ale jak ktoś kiedyś powiedział: nawet przy niewielkiej prędkości możemy uderzyć się o deskę (że już o kierownicy nie wspomnę) a jak zginiemy przelatując przednią szybą to dziecko też zginie. Tak więc wolę zapinać pasy a potem martwić się czy coś się dziecku nie stało przy uderzeniu. Ważne żeby pasy nie opierały się na brzuchu tylko! Mają opierać się na kościach miednicy POD brzuchem. No ale jak pasów nie wystarcza to co poradzić.
Poziomki dawaj znać co po obchodzie powiedzieli. Swoją drogą nie marudzi Ci nikt, że prąd szpitalny marnujesz na laptopa? Wiem że jakiś czas temu była afera, że komuś rachunek wystawiać mieli (czy wystawili) za ładowanie telefonu. U mnie w szpitalu jest taki durnowaty ordynator, że nie wiem czy bym się odważyła lapciaka odpalać na jego dyżurze...
Co do pasów to moje jeszcze mnie obejmują
ale ma troszkę zaczerwienione wiięc pewnie ją troszkę boli... mam nadzieję że całe się odklei

