Ale żeście naskrobały

Ja niestety nie mam szans w domu siąść do kompa, bo młody od razu chce, zeby mu piosenki puszczac :-( na topie teraz mamy Akademię Pana Kleksa ;-)
Korzystam wiec troche rano w pracy.
Ja biorę Metafolin - to kwas foliowy w mega dawce i witaminy dla kobiet w ciąży (akurat moje opakowanie jest dla tych do 12 tyg)
Piersi też jakby mniej mnie bolą, no i nie jest mi właściwie już tak niedobrze. I teraz nie wiem czy cieszyć sie czy martwić

Co do rozmowy z szefem, to ja mam już za sobą. Co prawda nie miałam mu mówić o ciąży, tylko o tym, że od stycznia chce zrobić sobie przerwę w pracy, ale od razu wypalił o ciąży i jakoś tak mnie tym zaskoczył, że potwierdziłam. Wbrew pozorom nie było to takie oczywiste. Mój mąż, o czym szef wie, od sierpnia pracuje w Gdańsku, w związku z czym jestem słomiana wdową i ta przerwa, to miała być po to żebysmy znów mieszkali razem. A przy okazji mieliśmy postarać sie o rodzeństwo dla Maćka, uznalismy że to dobry moment. I tak jaby prawie od razu sie udało, prawie, bo zaczęlismy się przymierzać od maja-czerwca ;-)
Powrót do Warszawy planuję najpóźniej w momencie pójścia młodego do zerówki, żeby do szkoły chodził już z dziećmi, które zna. Moja przerwa w pracy potrwa wiec 2,5-3 lata.
Na razie szef żadnych problemów z tym nie miał. Sam ma piecioro dzieci, więc chyba raczej prorodzinny jest ;-) Poza tym pracuję w budżetówce, a jednym z plusów tego jest przestrzeganie przepisów prawa pracy

Pogoda się zepsuła, zimno jak cholera. Koniec wakacji, wczoraj stałam w korku nawet w miejscach, gedzie zwykle korków nie było

Dziś Maciuś zmienia grupę w żłobku. Na nieszczęście przeszła razem z nim pani, której nie lubi i teraz jest tak, że reszta nowe i ta której nie lubi. Zaowocowało to dzis rano odrywaniem go ode mnie :-

-( Mamy ponadto nieprzespana noc za sobą (niestety skończyło sie jak coraz częściej ostatnio u mnie w łóżku), bo młody zaczął w nocy smarkać. I coś czuję, że od jutra bedzie w domu :-(. a mielismy jutro iść na szczepienie

ech....