Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.

Poradzcie mi co robic. Chcialam rodzic w szpitalu, ktory mamy niecale 10 minut jazdy samochdoem od nas. Znam tam wszystkich lekarzy i wszystkie polozne. No i tu jest problem, bo jedna polozna, starszawa, moim zdaniem juz dawno powinna isc na emeryture. Jak lezalam na podtrzymaniu to mylila sie zawsze bez wyjatku, niewazne, czy chodzilo o podlaczenie do KTG, czy interpretacje, czy zmiane kroplowki. W kolko jej trzeba bylo powtarzac, tlumaczyc, byla calkowiecie niekumata, ciagle wzywala pomoc pielegniarki, w najprostszych duperelach. I teraz sie dowiedzialam, ze ma 5 dni pod rzad dyzur SAMA, od 9. do 13.5 od godz. 14 do 22. Ja bym wolala chyba na parkingu urodzic niz oddac sie w rece tak niekompetentnej krowy!!!!! Ona ma decydowac o nacieciu krocza? o przebiciu pechrza? o tym, kiedy wezwac lekarza? Ma TKNAC swoimi paluchami MOJE malenstwo?????? NIGDY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Kobieta wg. mnie ma jakas pomenopazualna demecje, nie radzi sobie z najprostszymi rzeczami. Nie mam zadnej mozliwosci prywatnego oplacenie poloznej, poproszenia o inna - probowalam na rozne sposoby, wlacznie z negocjacjami z szefowa poloznych. Jedyna opcja to jechac 50 km dalej do innego szpitala, ktorego kompletnie nie znam, tluc sie z maluszkiem po wiecznie zakorkowanej autostradzie a maz nie mialby praktycznie mozliwosci mnie odwiedzic. CO ROBIC?????



Agasim tak 41 tydzien juzi najlepsze jest to ze dopiero w piatek mialam pierwsze przepowiadajace skurcze i do teraz cisza.Nic sie nie dzieje
ja ostatnio też sobie nabilam do glowy że na pewno przenoszę, pierwszy poród 8 dni po terminie- przebijali mi pęcherz a tam zielone wody i dziecię z ewidentnymi objawami przenoszenia , przesuszona skórka itp...
a z tymi terminami to u mnie z OM 17, z I USG 17, z II 12 a z ostatniego w 32tc 19 maja !!!!! biorąc pod uwagę fakt że można 2 tyg przenosić to 17+14=31 maja czyli moje urodziny
od wczoraj czuje się koszmarnie i zazdroszcze Wam jak czytam o Waszym powerze, do sprzatania i gotowania na zapas...ja od wczoraj snuje się z kąta w kąt, wczoraj to przez ciśnienie, a dziś już mam niby wyższe, ale uczucie jakby mi powietrza brakowało...masakra!!! dziś jak się położylam w ciągu dnia to spalam od 10 do 13, nie wiem co ja w nocy będę robila
a swoją drogą kończy mi się zwolnienie w środę 9.05 i jesli do tej pory nic sie nie wydarzy, a raczej mam przeczucie że nie wydarzy to w czwartek muszę isc do lekarza, tylko muszę wywalczyć zwolnienie, bo oni podobno często probują już od 38 tyg wciskać macierzyński. Jak Wy macie ze zwolnieniem?
Otóż moja rozmowa z teściową była dość ciekawaja się jej pytam "dlaczego dzwoniła?" a ona mi na to, "że chciała wiedzieć, czy mozna jechać nad morze czy nie". Ja jej na to "ale po co chciała to wiedzieć i że to jest moja sprawa czy można czy nie" a ona "że chciała wiedzieć"
No i potem to juz się kompletnie nic nie odzywała. Ja jej wytłumaczyłam, że nie mam 10 lat i że tak się nie robi. Bardzo mi ulzyło i juz nie jestem zła na nią, tylko mi szkoda że taka smutna teraz chodzi...
.
ale to chyba czop zaczyna odchodzić,prawda????????????