reklama

Maj 2012

Cześć dziewczyny,
kilka dni temu sama tak wyczekiwałam objawów porodu jak Wy, więc teraz z sentymentem o tym czytam:-)
Jedno jest pewne: każda dzidzia z brzuszka jakoś wyjdzie, życzę Wam by bez wywoływania się bobaski zdecydowały.

U nas nocka dzisiaj średnia, bo młody je i je.. Jak pośpi dłużej niż 2h to mi już z cycków kapie, a on zje z obu i jeszcze 30ml mm muszę mu podawać. Lenka braciszka zaakceptowała, jak mały płacze to ona leci za mną i woła "mama cyca!", przy karmieniu stoi obok, podaje mi chusteczki przy przewijaniu i wynosi pampersy Maćkowe do kosza:happy2:

Mamy dzisiaj i jutro dwójkę dzieciaczków w domu, bo klub maluszka zamknięty. Do tego pogoda do bani, pada, więc Lenka w domu siedzi i fisia dostaje.

Uciekam obiad gotować póki mały lula, życzę Wam miłego weekendu i zajrzę w miarę możliwości później:tak:
 
reklama
Hej Dziewczęta :)

Ja jeszcze leżę w łóżku, po śniadanku jestem już, chyba sobie jakąś kawe zrobię zaraz jeszcze.
Dziś przez noc poplamiłam całą pościel czopem :O (śpię bez majtek bo mnie cisną :P ) ale nic poza tym...
Po południu jadę sobie do miasta pośmigać po sklepach, bo już mi się nie chce w domu siedzieć...
Dziś jest chłodniej na dworze więc będzie mi się lepiej chodziło i oddychało.

Coś mnie korci żeby poprzekładać jeszcze raz ciuchy Małego bo mi się wydaję że czegoś jeszcze nie mam... Tylko jak się okaże że czegoś nie mam to zacznę schizować niepotrzebnie.

&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& za WSZYSTKIE I BUZIOL :**********************
 
A przekładaj te ciuszki jak Ci sie chce bo ja mam leń tropa czyli kompletną niechęć do pracy:tak:A jak czegoś nie ma to sie pociesz ,ze ja przy pierwszym(ponad 20 lat temu ) miałam 4 pary śpioszków 4 koszulki 3 kaftaniki ,2 sweterki,2 czapeczki kocyk i pieluchy i starczyć musiało) więc nie schizuj zawsze potem dokupisz.:tak::-)
 
kolejna w 2-packu melduje sie w sobotnie poludnie! Wrocilam wlasnie ze szpitala, bo moja ginka kaze mi teraz codziennie robic KTG (pn-pt u niej w gabinecie a w dni wolne od pracy w szpitalu). Oczywiscie po skurczach ani sladu, tyle to ja wiem i bez szwedania sie po szpitalnych korytarzach ale to wlasnie taka lekarska mentalnosc, ze oni to chca widziec na wydruku a ja i bez maszyny wiem, co i jak, tak sie wycwiczylam w tych przedwczesnych skurczach w II trymestrze :-p Niniejszym zapisuje sie do klubu "przeterminowanych". Tzn. wg. mojej ginki (na podstawie USG z 12tc) ja juz jestem 6 dni po, wg. mnie od dzisiaj (na podstawie owu). Od przyszlego tygodnia zamierzaja wziac sie za wywolywanie :szok: A ja nie wiem, czy nie za wczesnie... Tyle sie naczytalam, nasluchalam i nadyskutowalam o plusach i minusach wywolywania/przeczekiwania, ze juz zglupialam totalnie :baffled:

Czarnula, kilolek - a czy te Wasze skurcze sa zupelnie na darmo, czy jednak cos tam Wasm skrocily/otwarly/zmiekczyly?
 
A przekładaj te ciuszki jak Ci sie chce bo ja mam leń tropa czyli kompletną niechęć do pracy:tak:A jak czegoś nie ma to sie pociesz ,ze ja przy pierwszym(ponad 20 lat temu ) miałam 4 pary śpioszków 4 koszulki 3 kaftaniki ,2 sweterki,2 czapeczki kocyk i pieluchy i starczyć musiało) więc nie schizuj zawsze potem dokupisz.:tak::-)

azula ja w swojej dziecięcej książeczce zdrowia mam własnie taką rozpiskę na końcu jakie ubranka dla dziecka przysługują :-D. Faktycznie wiele tego nie było, nie mamy teraz co narzekać ;-).
 
gia a jak Twoje KTG i ginek - przyjmie Cie?

Mnie tez wszystkie wczesniejsze mamusie mowia, ze ubranek az tak duzo nie trzeba ale w ostatnim czasie zrobila sie z dzieciecych zakupow jakas marketingowa histeria i czlowiek juz sam skolowacial ile sie w rzeczy samej przyda ;-)
 
Dziewczyny ja mam teraz tyle,,że pewnie pranie zrobię jeden raz i oddam ciuszki komuś bo dzidzia z nich wyrośnie.Swoja droga ,a co se będę żałować nawet i trzy razy dziennie mogę przebierać i podziwiac moją kruszynkę.Gdybym miała mało to po prostu co wieczór bym robiła przepoierkę.
 
gia a jak Twoje KTG i ginek - przyjmie Cie?

Próbowałam się wczoraj do niego dodzwonić, ale niestety bezskutecznie. Dodam, że zawsze oddzwania jak tylko może. Jeśli chodzi o ktg, to rozmawiałam z ciotką (położna środowiskowa) i trochę mnie uspokoiła, dodatkowo wczoraj ładnie czułam ruchy dzidzi i dzisiaj też wszystko wydaje się być w normie więc staram się nie panikować. W poniedziałek gin juz ma przyjmować więc idę na wizytę.
 
reklama
Na pewno w poniedziałek mnie podłączą. Teraz modlę się tylko żeby nie trafić przy porodzie na dyżur tego lekarza co był na ip podczas mojego ktg. Jak już leżałam na patalogii i bywał na obchodach, to jakis mało sympatyczny mi się wydawał. A ostatnie spotkanie tylko potwierdziło moje podejrzenia, ze jakis dziwny z niego typ ;-).
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry