reklama

Maj 2012

elcia kugela, bardzo mnie pocieszylyscie, ze nie jestem sama, bo juz zaczynalo mnie to niepokoic. Jakbyscie sie dowiedzialy osb to dajcie znac prosze.
A jak chodzicie albo siedzicie nie oli Was szyjka, bo mnie jednak nieco napiera. Jeszcze troche i zaczne sie macac czy mi dziecko nie wycodz, zaczyna mi odbijac.

Mysio moze jetes jedna z tych szczesciar co to rodza niemal bezbolesnie, czego ci zycze oczywiscie. A moze podjedz na ktg sprawdzic co to za skurcze?
 
reklama
ciesze sie wikasik, ze wszystko w porzadku :-) Od kiedy w Australii zaczynaja naciskac na wywolanie porodu? W Niemczech schiza leci w najlepsze bardzo szybko, tj. od tp codziennie badanie a po 10dniach chcac wywolywac na sile. Czuje sie pod presja :baffled:

kilolek - trudno opisac mi to, co czasem czuje ale chyba to nie jest szyjka. Raczej mam wrazenie, ze mi synus czasem "gmera" w kanale rodnym i to tak, jakby mi nerwy pradem porazalo: straszny bol i paraliz jednoczesnie. Trwa ulamki sekundy, w seriach, co jakis, hmm, bo ja wiem, moze co 2 dzien. Z "pyknieciem" tego nie wiaze ;-)
 
czarnula strasznie dlugo Cie trzymaja :(

kugela moze i troche w tym prawdy, nie wiem, moja polozna powiedziala, ze ten olejek to juz w ostatecznosci, jak juz po niczym innym nie ruszy. Moze mi pomoc a moze tylko oczysci przed porodem i tyle.
 
Kilolku ja takie skurcze mialam do tej pory często i do tego stopnia silne ze nie czulam ruchow dziecka. teraz one sa takie delikatne a rychy malego wyraznie wyczuwalne, wiec raczej panikowac nie bede. Jutro mam wizyte u gina, ciekawe co mi powie...

A tak ogolnie to bym wolała rodzic dzis bo zaoszczedze 100 zl na tej wizycie :P
 
aga jestem, jestem. Czytam ale nie chce mi sie pisac szczerze mowiac. Ale nie widzialam Ciebie i mialam Ci sms pisac czy u Ciebie ok.

Mam dosc...kupie dzis ten olejek rycynowy i jutro z rana wypije, niech sie dzieje co chce.

Oj ja tez bez wiekszych checi do pisania. Ja juz sobie odpuscialam starania , jak bedzie uwazal ze jest gotowy to wyskoczy:-D.
 
Kugela po prostu nie mam wyjścia. Nie zachwyca mnie ten szpital od jutra, tym bardziej, że poza momentem moich własnych narodzin nigdy w szpitalu nie leżałam i trochę się boję przyznaję. Ale sama sobie dziecka nie wyciągnę i nie namówię go na wyjście. Więc wieczorem dopakuję dodatkową książkę do szpitalnej torby i rano pojadę na izbę.
 
Mysio Ty sie nie spiesz bo jeszcze masz czas, w porownaniu do mnie...duuuuzo czasu masz!

Aga ja tez chyba. Choc nie leze, staram sie zyc normalnie, wieczorem placze z bolu ale co zrobic. Jakos juz przestalam liczyc i przyjmuje ciaze jako stan staly:-) Szkoda, ze mlode mi tak skacze po podwoziu ze mi oczy z bolu wychodza:(
 
Ollena jakby to zależało ode mnie to bym donosiła do tego 24. maja. No ale Maludowi się spieszy... czop to mi prawie cały odszedł, kanał robi się pełniejszy a mój brzuch wygląda jak skocznia narciarska :P jutro jak mnie gin przebada to pewnie coś naruszy i mi poród się zacznie...
Kurcze ale ten olejek rycynowy :O ja na rzęsy go używałam :P ale na sraczkę nie jestem gotowa :p ciekawe jak to się u ciebie przejawi...
 
hmm, Katasza, wybor jest. Tzn. u mnie jest, stety-niestety. Czuje sie rozrywana w dwie przeciwlegle strony przez dwie "harpie": lekarzy, ktorzy chca szybko i chemicznie i polozne, ktore wywieraja presje, by czekac. Kazda strona ma bardzo racjonalne argumenty. A ja, choc sie naczytalam i nasluchalam duzo roznych fachowych rzeczy to jednak jestem laikiem i powiem szczerze, ze nie podoba mi sie to, ze zostawiaja tak powazna decyzje rodzacej, bo ja od tego predzej sie zablokuje na porod wogole niz otworze :baffled: Nie wiem, co jest lepsze dla dziecka, nie wiem co jest lepsze dla mnie - czekac czy poganiac :baffled: I choc wszyscy mi doradzaja, czasem wrecz "na sile", to czuje sie tak na prawde pozostawiona calkowicie sama sobie, bez jakiegokolwiek wsparcia :sad:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry