natalka1704
Fanka BB :)
To ja filmy uwielbiam ogladac albo jakis serial
Jakis tam relaks dla mnie to jest
uwielbiam równiez czytac ksiązki ale to niestety drogi interes 

Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

Zaniedbalam strasznie bb

Mam nadzieje ze Misia juz bedzie normalnie chodzic do przedszkola,bo kase placimy(280zl)a ona siedzi w domu
Franek bez zebow nadal,siedziec sam nie siedzi-dalej czekamy,przyjdzie czas i na niego

Laura jadła i uwaliła go i co teraz? jak ja mam go umyć? gąbką tylko? bo innej opcji chyba nie ma??Dzięki temu wzmożonemu napięciu Piotruś zaczął szybko raczkować ,więc ma to i dobre strony .;-):-):-)Tam gdzie chodze na rehabilitacje to była konsultacja z ortopedą i neurologiem przed zajęciami. Na szczęście wiedzą tam że ten neurolog jest do niczego, wiec kilka dni później udało im się ściągnąć innego, z Łodzi.
A pediatra wypisała mi skierowanie do neurologa, bo skoro jakies tam delikatne zaburzenia napiecia mieliśmy to że te szczepionki skojarzone nam przysługują. Ale jakoś mi się zdecydowanie nie widzi do niej iść, a już dawno uznałam że Piotrek szczepienia bedzie miał podstawowe i absolutnie nic poza tym.
Zresztą z tym zwiększonym napięciem to jest tak, że ma jak jest zdenerwowany bardzo, w domu naprawde nic takiego nie widzę już.

Gratulacje dla córci i dumnej mamy .Fiore nie obrazaj sie moje posty ciagle pozostaja bez komentarzy. Nawet poniedzialkowy.
Nina pokazalam Twoj filmik mezowi a on synka bierz przyklad z kolegi i sie ucz. Gratki dla synka!
Gratuluje zabkow
Wszystkiego najlepszego dla naszych solenizantow
Mlodemu juz prawie przebil sie zabek wiec mam wielka nadzieje ze jutro juz wyskoczy i w koncu mlody bedzie pieknie spal w nocy.
Mlody rwie sie do siadania ale jeszcze mu to nie wychodzi bo biedak z glowa podnosi nogi, ale jak wczoraj przytrzymalam mu nozki to lobuziak siadl sobie a cieszyl sie jak szalony.
Wczoraj bylismy u corci na zebraniu jestem z niej mega dumna wszyscy nauczyciele ja wychwalali.
Wysypka od śliny to normalna rzecz i dopóki jest ślina to tego nie wyleczysz ;-)oj tak Suzi skarpetki najlepsze.
moj od sliny dostal wysypke na brodzie i nie moge jej wyleczyc:/, wszystko przez zeby![]()
Moja zjada mały słoiczek zupki i dapija się cycem.Dzisiaj Ula w żłobku wciągnęła 200 ml zupki. Ile zjadają wasze dzieciaczki? Bo do tej pory w domu zjadała cały słoiczek i tyle. A tu widzę, że w placówce oświatowej karmią lepiej niż w domu i pochłania jak dla mnie kosmiczne ilości.
azula - my mamy duży basen i 500 piłeczek, jesli mam być szczera to jest ich mało - przykrywają dno, ale zabawa jest przednia. Bartek ma kulki 1,5 roku i bawi się nimi do dziś. parę razy włożyłam Nutkę i też miała frajdę.Zobacz załącznik 515523
wydaje się, że dużo, a jednak niei dodam, że nie kupiłam ani jednej setki
![]()
jeśli chodzi o ilość zabawek to jestem zdania, że nie będę dzieciom żałowała, jesli mnie stać to kupię, choćby nawet setny samochodzik. Barti niemal za każdym razem dostaje coś od dziadków, a ma ich 2 pokolenia. strasznie mnie wkurza jak dostanie zabwkę od teściowej, a moi dziadkowie robią mi awanturę, bo tyle tych zabawek ma, albo rowerek, taczki, duże samochody na sznurkach, zjeżdżalnia i huśtawka są w garażu całe lato i przez te miesiące codziennie słyszę, że garaż zawalony, ale kuźwa - nikt z niego nie korzysta, stoi pusty! jeszcze lepiej jak zniesie zabawki do nich, mówię, że zabiorę, a oni "nie, ładnie wyglądają na meblach"najgorsze jest to, że babka natarczywie chowa mu ładniejsze zabawki, "bo szkoda żeby zepsuł" i dziecko nie bawi się w ogóle, ale zabawki piękne - nie zniszczone!
wczoraj dostałam szału.
przyjechała do mnie ta "przyjaciółka" z nowym chłopakiem (2m razem). dzieciaki wytargały basen na przedpokój, bo tam dużo miejsca i się bawiły. w tym miejscu ze względu na nachylenie domu jest dodtkowa wylewka, a że to dom moich dziadków to jest dziadowsko zrobiona i nie jest spójna z tą dolną, jak się po niej mocniej idzie to stuka jedna o drugą i się niesie, więc skoki dzieciaków były głośne, babka do mnie dzwoni i pretensje "jak oni tupią!", a ja, że to dzieci i się bawią, a ona "to nie możesz im powiązać nóg?" -to był szał nr 1, rozłączyłam się i uspokajałam żeby nie robić scen przy gościach. dzieciaki wysłałam do pokoju i spokojnej zabawy. niedługo po tym, koło 18 (byli od 16) wydzwania znowu, odrzucam, bo dzieci są cicho. dzwoni w kółko, więc schodzę na dół i jazda - "kto ci pozwolił ja tu przyprowadzić?" "ten chłopak jest łysy (włosy na jeżyka), to chuligan", "to mój dom i masz mnie pytać o zgodę!" "ciągle ktoś do was przyjeżdża - siostra, teściowa, matka!" " w tym domu nie będzie ch*jostwa!" itp. zagotowało się we mnie, przysięgam. wróciłam na górę, tłamsząc nerwy i łzy wstydu za nich. wytrzymałam do 19 i pojechali. wtedy pękła tama - ryczałam do 21. dziś nie zaprowadzam Bartka, bo pogoda paskudna, a nie zamierzam z nimi zostawiać Hani. babka przyleciała i z mordą - "czemu jeszcze nie wychodzisz", a ja, że to moje dziecko i nie będę się tłumaczyć", oczywiście wywiązała się kłótnia i zakończyła się moim "w końcu się wyprowadzimy jak Jola i Grzesiek (ich dzieci), bo z wami nie można żyć i zostaniecie sami ze sobą, nikt was nie odwiedzi, nie zaopiekuję się wami i umrzecie sobie w samotności tak jak chcecie".
o wszystkim powiedziałam Miśkowi, zastanawiamy się nad mieszkaniem, jedyny problem to pieniądze, gdyby nie one to już dziś byśmy się pakowali.. wstyd mi za moją rodzinę po raz kolejny..

Przy dzieciakach poprzednich pudru używałam ,ale i tak najlepsza była mąka ziemniaczana.Dziewczyny, tak szczerze to ja nawet nie próbuje odpisać każdej. Zwykle podczytuje, mało się udzielam. Teraz, nadrobiłam 7 stron i po prostu nie jestem w stanie każdej odpisać. Czytam, trzymam kciuki (co też bez sensu jest pisać w każdym poście)
Piotrek zjada różnie, ale wiecej niż 120ml zupki czy kaszki mu się nigdy nie udało jeszcze.
A miałam zapytać was już dawno- dziewczyny walczące z odparzeniami- używacie pudru?


