hej kobietki

mimo tego, ze Was czytam w miare regularnie to albo nie mam czasu albo sily zeby cos napisac. dwie godzinne drzemki malego w ciagu dnia wykorzystuje na jedzenie, ubranie sie, umycie, male porzadki itp

a wieczorkiem juz zwyczajnie padam na twarz

czasami skrobne cos na fb bo tam sie latwiej wbic w rozmowe

dzis znalazlam i czas i sily wiec napisze krotko co u nas

no wiec moj maly oszalal

porusza sie w takim tempie ze nie nadazam a ostatnio wymyslil sobie ze bedzie sie podnosil lapiac sie o wszystko co sie do tego teoretycznie nadaje. najbardziej pasuje mu sciana a dokladnie jej kanty. staram sie go miec na oku na tyle na ile moge bo czasami jak widze co wyprawia to mam autentyczne przerazenie w oczach. mimo ze na niego patrze, to i tak ma juz na swoim koncie kilka konktretnych siniakow a kolana wygladaja jak jeden wielki siniak. ja mowie na niego perszing bo jak cos mu sie przypodoba to startuje do tego jak rakieta w kosmos i nie mozna go zatrzymac. w ostatnim czasie musialam zrobic male przemeblowanie ale i tak najfajniejszymi miejscami do poznawania sa te zabronione i w ktore najtrudniej sie dostac. to tyle w wielkim skrocie.
zanetaa, jutro bedziesz miala zdjecia, obiecuje
As, sliczne buciczki a Karolcia jak pieknie stoi
witam nowa mame i moja imienniczke przy okazji
