annte
Ninkowa Mama
Witajcie,
u mnie za oknem zima, mam dość, dość, dość. Kiedy będzie wiosna, kiedy zazielenią się drzewa, kiedy zrzucimy te wstrętne płaszcze i kozaki! Wwrrrrrrrrrr.
My na święta idziemy do teściów i na chwilę do mojej siostry, więc ja nie szykuję nic. Mieszkanie posprzątane bo sprzątałam, jak mieli przyjść ludzie oglądać mieszkanie, więc jedynie co muszę zrobić to kuchnię ogarnąć, bo tam wieczny rozgardiasz. Dobrze że to z 3 m kw.
Wieczorem zrobię pisanki i jutro pojedziemy do Kościoła, a po południu jedziemy już do teściów, nie bardzo mi się chce zostawać tam na noc, ale R. uparł się że na 6.30 do Kościoła chce iść w niedzielę. Zobaczymy.
Ninka nadal wisi mi na nodze i żyć nie daje, chwili się sama nie pobawi, masakra.
Zapisałam ją dziś do rehabilitantki ze względu na to jej ciąganie się.
Przy okazji - As dzięki!
Azula, współczuję z tym co, też to przechodziłam.
U nas Ninka jakoś bardzo nie bałagani, nie otwiera sama szafek ani szuflad, czasami tylko wygrzebie ziemię z kwiatów.
u mnie za oknem zima, mam dość, dość, dość. Kiedy będzie wiosna, kiedy zazielenią się drzewa, kiedy zrzucimy te wstrętne płaszcze i kozaki! Wwrrrrrrrrrr.
My na święta idziemy do teściów i na chwilę do mojej siostry, więc ja nie szykuję nic. Mieszkanie posprzątane bo sprzątałam, jak mieli przyjść ludzie oglądać mieszkanie, więc jedynie co muszę zrobić to kuchnię ogarnąć, bo tam wieczny rozgardiasz. Dobrze że to z 3 m kw.
Wieczorem zrobię pisanki i jutro pojedziemy do Kościoła, a po południu jedziemy już do teściów, nie bardzo mi się chce zostawać tam na noc, ale R. uparł się że na 6.30 do Kościoła chce iść w niedzielę. Zobaczymy.
Ninka nadal wisi mi na nodze i żyć nie daje, chwili się sama nie pobawi, masakra.
Zapisałam ją dziś do rehabilitantki ze względu na to jej ciąganie się.
Przy okazji - As dzięki!
Azula, współczuję z tym co, też to przechodziłam.
U nas Ninka jakoś bardzo nie bałagani, nie otwiera sama szafek ani szuflad, czasami tylko wygrzebie ziemię z kwiatów.


i tylko wode popija,i je wszystko co geste,twarde.Tu mnie zaskoczyl
Ale apetyt ma za dwoje.Poza tym moj maz jutro nie pracuje,wiec w Swieta bede go miala w domu,w poniedzialek jednak jest w pracy,ale co tam.Wazne ze bedzie jutro z nami w domu i nic wiecej nie potrzeba.
Choć faktycznie nie czuję sie tych świąt bo pogoda do duszy itp to lubię tą rodziną atmosferę i jak jest taki gwar w domu więc nie mogę się doczekać 
