Witajcie Majoweczki!
Wczoraj doszlam do 90% wyczerpania.Polozylam sie w dzien,ale u sasiadow rozegral sie "koniec swiata z 8latka" i tyle wrzaskow bylo,ze sie 3razy budzilam,po niecalych 10minutach drzemki.Wiec wstalam,wzielam prysznic,wrocil maz,poszlismy zalatwic jedna "szybka"sprawe-3h poza domem,na szczescie na siedzaco bylam,powrot do domu,kakao i kawalek ciasta i do lozka o 19:30.Zasnelam po 22:30bo w miedzyczasie V dostala ponownie goraczki,zalala sie piciem i wyrzucila pol rzeczy ze swojej komodki-zasnela o 21,a potem psina wymiotowala(ma tak co jakis czas).Myslalam,ze nie wytrzymam,ale za to mialam darmowe wrazenia z wesolego miasteczka z karuzela wlacznie

Dzis wstalam o 5:15,wiec sobie pospalam.Wieczorem wpadaja kuzyni S,po poludniu musze tylko przygotowac warzywa i sos pomidorowy-a moze i tym zajmie sie S;-).Ranek przeznaczam na nic nie robienie.
Co do prywatnych klinik,to ja sie zgadzam z dziewczynami.Po co isc do jakiejs prywatnej,skoro nie masz w niej zadnej opieki?Ja wybieralam szpital pod wzgledem dziecka.W razie czego maja odpowiednie oddzialy oiom noworodkowy itp(nie pamietam jak sie po pl pisze te nazwy).U nas po cc wypisuja po 3dniu bez kompilkacji,po sn po 2.Zgadzam sie z ich polityka,choc idealni nie sa.Trafilam na "cholery" wsrod lekarzy i pielegniarek,jedyne na polozne nic nie moge powiedziec
Pieszczoszka jezeli moge Ci cos poradzic,to wybieraj miejsce gdzie beda mogli Wam pomoc,zarowno Tobie jak i malenstwu.
Ok Kochane,uciekam cos przekasic.Milego dnia!!!