Aleście sobie popisały .
Napiszę ze swojego własnego doświadczenia...
Klaudia jest lipcowa i praktycznie od powrotu ze szpitala bez czapki i na krótki rękawek ,prawie non stop na podwórku ,a i tak była spocona ...
Dziś jest już 15 latką i jak widzę w czym chodzi ubrana to mi się na samo spojrzenie zimno robi i mam dreszcze...



Dziś nie było zbyt chłodno ,ale ciepło też nie ,a moja dama pojechała w cienkich kabaretkach i spódniczce mini ,do tego bluzka na krótki rękaw i blezerek do połowy pleców ...
Co by mało było wychodziła przyrzucona szalikiem ,w rozpiętej kurtce i z czapka na połowie głowy .
Odkąd pamiętam jej jest zawsze gorąco !!!



Calutką zimę chodzi na krótki rekawek i w razie czego nosi ze sobą w torbie blezerek :-):-):-)
To typ tatusia ,bo mąż w ciągu całego roku też chodzi na krótki rękawek.
Kuba to piecuch .
On najchętniej chodziłby w kożuchu





Jemu jest non stop zimno.
Jak się urodził tracił temperaturę i leżał w cieplarce.
Co prawda urodził się w grudniu ,ale on non stop miał czkawkę i był lodowaty prawie.
Rozgrzewał się jedynie jak leżał na mnie ciało do ciało.
Ob bardzo długo chodził w czapkach i skarpetkach na łapkach ,bo mu się dosłownie fioletowe z zimna robiły.
lekarka pozwoliła z nim wyjść na dwór dopiero w lutym



On od zawsze jest małym piecuchem .




Ma 9 lat i śpi w skarpetkach ,bo mu nogi marzną .





Zacząl tak spać ze 3 lata temu i bez tego nie uśnie.
Chodzi w tej chwili w rajtuzach bez stóp i skarpetkach ,na to spodnie,bluzka z krótkim rękawem ,do tego bluza najlepiej ocieplana ,kurtka narciarska pompowana ,buty na futrze ,czapka z nausznikami i mówi ,że mu zimno .




W domu za to najlepiej w samych bokserkach lub w piżamce



A kiedyś mi na śnieg w lutym w piżamie i bez skarpetek na taras wychodził.....



I to typ taki jak ja .


Ja mam całe życie nogi i ręce zimne ,bez przerwy mam dreszcze i czkawkę .





Jak widać dwoje dzieci od jednych rodziców ,a tak diametralnie różnych ,że aż niemożliwe.
Po tych opisach widać również jak innego traktowania i ubierania wymagali ;-):-):-)
Reguły żadnej nie ma





:-):-):-)
A to w mega skrócie dzisiejszy dzień .
Dziś od rana w rozjazdach.


Byłam z małym na badaniach w poradni psychologiczno -pedagogicznej .
Testy ogólne na inteligencję wyszły dużo ,dużo powyżej normy


:-):-)
Natomiast wszelkie zachowania społeczne ,rysowanie,mówienie na temat,skupianie uwagi i wiadomości ogólne typu :co zrobić w danym momencie? -leżą i kwiczą ...
Niby się w normach mieści ,ale ledwo co ledwo...
Ogólnie deficytów nie ma ,ale jest absorbujący ,że psycholog sama stwierdziła :
"Współczuję pani i jego nauczycielom -ja bym nie dała rady





No cóż -my jakoś dajemy radę ,bo innego wyjścia nie mamy .




Test kompetencji trzecioklasisty Kubuś napisał na 3 miejscu w klasie ,więc mamusia pęka z dumy




Zostało nam 17 lutego zrobić testy pedagogiczne , a pod koniec marca testy psychiatryczne i diagnozę zaburzeń .
Po koniec roku szkolnego dostaniemy na pewno orzeczenie o kształceniu specjalnym zgodnym z dysfunkcjami społecznymi , motoryką małą Kubusia i program pracy na przyszłe 3 lata.
Wycofali spektrum autystyczne z orzecznictwa ,więc aby młody miał dalej niepełnosprawność to muszę go wpędzić w Zespół Aspergera lub pełen autyzm





Ech cholerne przepisy ....
Jak tego nie zrobią Kuba straci prawa do wszystkich terapii


Po południu awaria prądu ,więc poszliśmy spać z Kubusiem ,bo on się ciemności boi ...
Jak się obudziliśmy to trzeba było lekcje odrabiać i niedawno je skończyliśmy .
Teraz nadrabianie BB i chyba do obrazu zasiądę na jakąś godzinkę .
Dobranoc dziewczynki.