• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Maj 2012

reklama
Witajcie!
Suzi czekamy :tak:
Pieszczoszka napisze jak to bylo z nasza corcia,moze ku przerazeniu paru mam;-) Ja musialam jezdzic 70km w 2 strony do szpitala od naszego wyjscia,bo "madrzy" lekarze,zamiast nast dluzej w szpitalu zatrzymac,to kazali przyjezdzac na kontrole,wiec V wyszla na dwor w 3dobie zycia,w marcu-dosc chlodnym(10marca padal snieg,a V urodzila sie 11).A w 10 dniu bylismy z nia w restauracji,bo swietowalismy nasza 1sza rocznice slubu.Jedynie nie wychodzilismy z malenka w wietrzne dni,bo tak nam poradzono.

Dzien mam na krzyz,chwile lepiej,chwile gorzej.Wiecej kawy juz nie wypije.Ide z S ogladac tv,jak mi mala po kapieli zasnie.
Dobranoc Kochane!
 
hej Kochane:)

little_nina - cierpię tak samo, od trzech dni, z tym, że mój ząb już wyszedł i ciśnie siódemkę! normalnie tak go wywala, że szczęki zamknąć nie mogę i gryźć nawet prawą stroną.

Bartek urodził się 23 września. 3 dni w szpitalu, poźniej go werandowaliśmy na balkonie i spacery coraz dłuższe. z tym, że kiedy padało, wiało, albo było od -12stopni, to zostawał w domu. wychodziliśmy codziennie, moi dziadkowie niemal zawału dostawali, ale Barti szczególnie nie chorował i nie choruje. upały też nie są dobre - trzeba poczekać do poźniejszego popołudnia lub wyskoczyć wcześnie rano. A - dom wietrzyliśmy codziennie niezależnie od pogody (kolejno każde pomieszczenie).
 
No my w czasie upałow poza podwórko między 11 a 14 nie wychodzimy. Na podwórku mamy prawie same drzewa, bardzo dużo cienia i chlodniej niż w mieszkaniu.
Kiedyś nad morzem jak myśmy z dzieciakami o 11 z plazy schodzili to mnóstwo ludzi z maleńkimi dziećmi nas mijało idąc dopiero na plażę a dzieci w wózkach nawet bez parasolki
 
oj dziewczęta ale żeście się rozpisały... jeny nie nadążam nadrabiać... zaraz polecę doczytać, ale jestem po wizycie, na której wyszło że będziemy chyba mieli chłopaka, no i mam zielone światło na zmniejszenie dawki luteiny...
z gorszych wieści to starsza córa od południa dostała takiego mega kataru że się obawiam czy ją nie rozłoży do dnia Babci i Dziadka:baffled:
życzę miłej nocki i duuuuużo zdróweczka!!!
 
Z opowiadan wiem, ze mnie mama nie przegrzewala i czesto negatywne komentarze od kobiet na ulicy jej sie dostawaly. Przewaznie ubierala mnie jak siebie, tudziez jedna cienka warstwe wiecej. Wiec podczas gdy ja bylam w krotkim rekawku i gatkach, wiele dziedzi w spiochach pod kocykami i czesto jeszcze z buda naciagnieta... Aczkolwiek musze przyznac, ze bylam nieco w szoku, gdy pare lat temu znajomi mieli chrzest dziecka (urodzonego w poniedzialek) w niedziele i coreczce nie ubrali ani czapeczki ani skarpetek. Byl to lipiec, wiec sam srodek naszej zimy...
 
Witam!
Wpadam na chwilke, dzis nie mialam czasu bo z Mackiem na wizycie u logopedy bylam a ze bez auta 25 km w jedna strone to mi to pol dnia zajelo. A potem jeszcze wizyta u rodzinnego po recepty bo mi Mackowski znowu chyrli a juz 2 tygodnie spokoju bylo ale wrocil do przedszkola i znowu to samo...coz taka uroda jego.

Czytalam ze u Suzi ok i jest szansa ze wyjdzie ze szpitala super!

Ja to juz musze byc mega stara bo wszystkie 4 osemki juz mam cale nie popsute i nie przeszkadzaja. Do dentysty chodze regularnie bo uwazam ze lepiej naprawiac male ubytki niz leczyc kanalowo. Musze miec tylko swojego ulubionego dentyste tak jak gina czy spowiednika :-)

Co do spacerow z dzieckiem to nie ma reguly 5 dni tydzien miesiac. Wszystko zalezy od pogody i stanu dziecka. Na pewno pierwsze spacery powinny byc krotkie a dziecko ubrane odpowiednio do pogody.

Wedlug prognoz maj nie zapowiada sie ladnie ale mam nadzieje ze myle sie w prognozach

Pozdrawiam!
 
Aleście sobie popisały .
Napiszę ze swojego własnego doświadczenia...
Klaudia jest lipcowa i praktycznie od powrotu ze szpitala bez czapki i na krótki rękawek ,prawie non stop na podwórku ,a i tak była spocona ...
Dziś jest już 15 latką i jak widzę w czym chodzi ubrana to mi się na samo spojrzenie zimno robi i mam dreszcze...:-D:-D:-D
Dziś nie było zbyt chłodno ,ale ciepło też nie ,a moja dama pojechała w cienkich kabaretkach i spódniczce mini ,do tego bluzka na krótki rękaw i blezerek do połowy pleców ...
Co by mało było wychodziła przyrzucona szalikiem ,w rozpiętej kurtce i z czapka na połowie głowy .
Odkąd pamiętam jej jest zawsze gorąco !!!:szok::szok::szok:
Calutką zimę chodzi na krótki rekawek i w razie czego nosi ze sobą w torbie blezerek :-):-):-)
To typ tatusia ,bo mąż w ciągu całego roku też chodzi na krótki rękawek.
Kuba to piecuch .
On najchętniej chodziłby w kożuchu :szok::szok::-D:-D:-D
Jemu jest non stop zimno.
Jak się urodził tracił temperaturę i leżał w cieplarce.
Co prawda urodził się w grudniu ,ale on non stop miał czkawkę i był lodowaty prawie.
Rozgrzewał się jedynie jak leżał na mnie ciało do ciało.
Ob bardzo długo chodził w czapkach i skarpetkach na łapkach ,bo mu się dosłownie fioletowe z zimna robiły.
lekarka pozwoliła z nim wyjść na dwór dopiero w lutym :baffled::baffled::baffled:
On od zawsze jest małym piecuchem .:szok::szok::-D:-D
Ma 9 lat i śpi w skarpetkach ,bo mu nogi marzną .:szok::szok::-D:-D:-D
Zacząl tak spać ze 3 lata temu i bez tego nie uśnie.
Chodzi w tej chwili w rajtuzach bez stóp i skarpetkach ,na to spodnie,bluzka z krótkim rękawem ,do tego bluza najlepiej ocieplana ,kurtka narciarska pompowana ,buty na futrze ,czapka z nausznikami i mówi ,że mu zimno .:szok::-D:-D:-D
W domu za to najlepiej w samych bokserkach lub w piżamce :szok::szok::szok:
A kiedyś mi na śnieg w lutym w piżamie i bez skarpetek na taras wychodził.....:szok::szok::-D:-D

I to typ taki jak ja .:-D:-D
Ja mam całe życie nogi i ręce zimne ,bez przerwy mam dreszcze i czkawkę .:szok::szok::-D:-D:-D
Jak widać dwoje dzieci od jednych rodziców ,a tak diametralnie różnych ,że aż niemożliwe.

Po tych opisach widać również jak innego traktowania i ubierania wymagali ;-):-):-)

Reguły żadnej nie ma :baffled::baffled::baffled::sorry2::sorry2::-):-):-)
A to w mega skrócie dzisiejszy dzień .
Dziś od rana w rozjazdach.:baffled::baffled:
Byłam z małym na badaniach w poradni psychologiczno -pedagogicznej .
Testy ogólne na inteligencję wyszły dużo ,dużo powyżej normy :tak::tak::-):-)
Natomiast wszelkie zachowania społeczne ,rysowanie,mówienie na temat,skupianie uwagi i wiadomości ogólne typu :co zrobić w danym momencie? -leżą i kwiczą ...
Niby się w normach mieści ,ale ledwo co ledwo...
Ogólnie deficytów nie ma ,ale jest absorbujący ,że psycholog sama stwierdziła :
"Współczuję pani i jego nauczycielom -ja bym nie dała rady :szok::szok::-D:-D:-D
No cóż -my jakoś dajemy radę ,bo innego wyjścia nie mamy .:baffled::baffled::-D:-D:-D

Test kompetencji trzecioklasisty Kubuś napisał na 3 miejscu w klasie ,więc mamusia pęka z dumy :zawstydzona/y::zawstydzona/y::-D:-D:-D

Zostało nam 17 lutego zrobić testy pedagogiczne , a pod koniec marca testy psychiatryczne i diagnozę zaburzeń .
Po koniec roku szkolnego dostaniemy na pewno orzeczenie o kształceniu specjalnym zgodnym z dysfunkcjami społecznymi , motoryką małą Kubusia i program pracy na przyszłe 3 lata.

Wycofali spektrum autystyczne z orzecznictwa ,więc aby młody miał dalej niepełnosprawność to muszę go wpędzić w Zespół Aspergera lub pełen autyzm :angry::angry::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Ech cholerne przepisy ....
Jak tego nie zrobią Kuba straci prawa do wszystkich terapii :baffled::baffled::baffled:

Po południu awaria prądu ,więc poszliśmy spać z Kubusiem ,bo on się ciemności boi ...
Jak się obudziliśmy to trzeba było lekcje odrabiać i niedawno je skończyliśmy .
Teraz nadrabianie BB i chyba do obrazu zasiądę na jakąś godzinkę .
Dobranoc dziewczynki.
 
Ostatnia edycja:
Witam majóweczki:-) Ja własnie zbieram sie na polowkowe usg i modle sie o dobre wiesci bo juz za duzo zlego w tej ciazy przeszlam. Troche przeraza mnie ta data - piątek 13. Napisze jak wróce. milego dnia zycze.
 
reklama
witam się i ja!
Sylwina kciuki za połówkowe, bbędzie na pewno dobrze! a 13 piątek to jeden z dni szczęśliwców!
As no właśnie z tym ubieraniem dzieci to na pewno nie ma reguły, moja maluśka w nocy się poci do mokrości, a w ciągu dnia muszę jej dres polarowy zakładać bo często ma zimne łapulce, choć w mieszkaniu mamy dość cieplutko, starsza córcia to często w nocy wstawała to mogłam jej włosy suszarką suszyć, a w ciągu dnia najchętniej by na golasa biegała... :-D

miłego dzionka mamusińskie!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry