reklama

Maj 2013 :):)

wiecie co, my mamy tu takich znajomych, ona polka, pani chirurg, on australijczyk- profesor angielskiego po yale..same widzicie juz jak ta historia sie zaczyna:-D

w domu, na biezaco trzy jezyki, polski, angielski i szwedzki, bo mieszkaja tu

w miedzyczasie byla chinska opiekunka, bo sobie wymyslili, ze chca zeby mala mowila po chinsku

naustalali zasad, to nie, tamto nie..

dzisiaj sie do zadnej nie stosuja, bo pani psycholog stwierdzila, ze dziecko jest wyobcowane, nie ma poczucia wiezi z rowiesnikami, zamyka sie w sobie..tez bym sie zamknela, jakby na wlasnych urodzinach wszyscy pili sok i jedli slodycze a ja wode , lukajac jedynie wilczy wzrok wlasnej matki na sama mysl o czekoladzie..

takze, reasumujac, nic nie szkodzi w odpowiednich dawkach, wychowujmy swoje dzieci madrze, zdrowo...ale bez paranoi, bo je po prostu unieszczesliwimy..

tyle ode mnie:-D
amen, madrze napisane

noirel- masz na mysli tym pod sercem czy tym wiekszym? mojemu synowi puszczalam muzyke i te rozne pozytywki... itp. teraz jakos mi natchnienia i czasu brak :)
 
reklama
Jasne, każdy może robić co chce, nawet karmić dwuletnie dziecko pizzą z frytkami i poić Pepsi, nikt mu nie zabroni. Nie zmienia to jednak faktu, że takie zachowanie to głupota, brak rozsądku i elementarnej wiedzy. Czy nie należy w takiej sytuacji reagować i głośno edukować?

Kochana dla Ciebie moze być to głupotą a dla innych nie. Jakby mi jakaś kobieta zwrociła uwage ze niewłasciwie karmie moje dziecko to bym ją z pomyjami znorała, albo w kałuże wrzuciła... Kazdy ma swoje sposoby wychowawcze, swoje sposoby na żywienie, które sa często wynikiem albo wyborów, albo sytuacji finansowej, albo okoliczności, albo tysiąca innych spraw i nie nam to oceniac.
 
myślę że tu nie o obrażanie i ocenianie osób chodzi a o krytykę ich postępowania...szkoda naszych nerw,niestety tego nie zmienimy,każdy musi sam dojrzeć,na swoich błędach się nauczyć...nie oczekujmy zbyt wiele,skoro kobiety w ciąży piją i palą to co tu wymagać potem...
 
citrus tak jak napisała noirel.. szkoda naszych nerwow i myslenia jakby tu wyedukowac matki, ludzi.....

Ja jestem gruba kobietka, bo mam klopoty hormonalne i nie tylko... moje dziecko jest chudzinka, od 2 lat wazy 16,5kg...zajada słodycze (w niedziele), kupne jogurty, i inne takie, ale tez jestem zwolenniczką zdrowej zywności.
Staramy sie odzywiac zdrowo na tyle na ile nas na to stac finansowo :) zdarzaja sie tez pączki w sklepie :) pychotka...rzadko ale sie zdarzaja :)

Świata nie zmienimy niestety, ktos kiedys probował i to nie jedna osoba, tyle osob promuje zdrowy tryb zycia,a le nie da razy tego wcisnac ludziom na siłe...
 
Nanu miała dziś po l4 jechać. Może się zawiesiła gdzieś.

Ja myślę, że nie ma się o co obrażać tymi kwestiami kulinarnymi. Każda z nas robi lub będzie robiła tak, jak podpowiada jej wiedza i sumienie. A że w jedzonku jest masa chemii wiadomo nie od dziś. Podobno Chińczycy mają już sztuczne jajko :dry:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry