reklama

Maj 2013 :):)

reklama
Dzien dobry!
Ja po sniadanku i spacerze piesowym.I udalo mi sie Was doczytac-myslalam,ze akurat przy sniadanku...A tu prawie drugi raz zglodniec czlowiek zdazy!Na chwile z oczu Was spuscic a tu dyskusje az furczy i ilosci materialu do nadrobienia jak w szkole...
Napisze wiec wszystko,co zapamietalam :-)

Sasiad nie chodzil mi po domu niepostrzezenie :-D Bo my jak ten Pawel z Gawlem w jednym stali domu-my na gorze a oni na dole.Mamy mieszkania w szeregowce zrobione i pralnie wspolna.A sasiad pewnie nawet i przystojny jak na swoje lata :sorry: tylko ze on juz 60+ jest...jesli nie 65+ :-D Ale sa super i wiosna i latem czesto razem imprezujemy w ogrodku :-D Naprawde kochani ludzie.
A szuszara wysuszyla pierwsze pranie.Zaraz ide wstawic kolejne.Ubrania tak jak mowilam-poskladane po suszeniu i gotowe do szafek.Ale mam super-szybki program i nabieram podejrzenia,ze on moze byc tym nikczemnikiem i wszystko gniesc niestrudzenie :tak: Ale musze pomyslec co by na niego wstawic zeby sie przekonac...W 40minut pranie suche-szok!Nawet jakbym miala przeprasowac po wyjeciu to i tak bajer.Jak cos "na juz" potrzeba...

Artykul mnie sie,szczerze,nie bardzo podobal.Bo uwazam,ze to dziala w dwie strony.I co innego wyrazic opinie,wlasne zdanie a co innego przedstawic je jako jedynie sluszna prawde.I nie tylko o zywienie mi tu chodzi(swoja droga nasmiewanie sie z kogos,kto czyta etykiete produktu w dzisiejszych czasach wydaje mi sie...lekkomyslne?) ale o caloksztalt.Mnie tez irytuja te Straszne Matki z artykulu glownie tym,ze narzucaja swoja wyzszosc innym.Swoje "widzimisie".Ale w druga strone irytuje mnie to tak samo.Kazdy dokonuje wyborow i stara sie dokonywac subiektywnie najlepszych dla dzieci.I to jest ok.To co powinno bulwersowac i na co naprawde powinno sie reagowac to brak zainteresowania wlasnym dzieckiem,zaniedbania,przemoc itd.Bo to rodzi patologie.I tam dzieci cierpia bo nikt ich nie wychowuje...A tam jakos te najmadrzejsze mamy zapominaja jezyka w gebie.Ot-i sie zbulwersowalam niepotrzebnie :-D

O zywieniu juz sie kiedys rozpisywalam.Jedyne co,to wysmiane przez autorke picie wody mineralnej(?) u nas owocuje do dzisiaj.Mloda soczek uwaza za deser.Napic sie,czyli ugasic pragnienie,mozna tylko woda i ewentualnie mlekiem.Jemy zdrowo.Inaczej-gotujemy zdrowo.Ale dokarmia nas moja mama kuchnia polska....A moj malzonek puchnie.Wiec obiecalam,ze teraz juz ja bede gotowac non-stop zeby zachowac odpowiednie proporcje.Ale 3-latek na pizzy mnie by nie przerazil.Od czasu do czasu sama jem z przyjemnoscia.Przygotowujemy pizze same i jest przy tym mnostwo zabawy!
 
Ostatnia edycja:
Hej
ja do szkoły rodzenia chodziłam w ciąży z Antkiem i b.miło wspominam.. przydały nam się niektóre informacje - głównie dot. pielęgnacji noworodka.. i mój M. też skorzystał. A szkoła bezpłatna - nie wiem jak w innych miastach, ale Wawa refunduje zajęcia dla matek zameldowanych tutaj.
Teraz się już nie wybieram, bo nie widzę sensu i nie mam czasu, ale tzw. "pierworódkom" to polecam :tak:
 
Zapominajka - jak glukoza wyjdzie źle, to nie dość, że dieta, to jeszcze insulina, żeby dziecko się prawidłowo rozwijało.

Ja się właśnie dowiedziałam, że jutro rano idę na usg serca, bo po holterze wyszło, że mam bardzo dużo dodatkowych skurczy ... Lekarz pytał, czy dużo mdleję:eek:
Fakt, że czasem jak czuję kołatanie, to robi mi się nieciekawie, ale na szczęście jeszcze ani raz nie zemdlałam. Kto by mnie potem podnosił:-p
Chorera, znów będę musiała cycory obnażać:baffled:
 
No i o szkole rodzeniowej zapomnialam :-) Ja w pierwszej ciazy chodzilam.Nauczyli nas wszystkich technik przyspieszania porodu.Przydalo sie niewatpliwie-nie powiem.Bo to byly swieta i moja mama przyjezdzala.Mialam termin na 26.12.,moj ukochany maz oczywiscie powiedzial tesciowej,ze skonczyl remont kuchni ale 22.12. jeszcze kladlismy wspolnie panele-ja bardziej w roli "dociaznika" :-D Poszlam spac a on kladl kafelki nad kuchenka i zlewem,malowal i zaczal montowac meble z sasiadem(heh..jakies szczescie do tych sasiadow mamy czy jak?).Polozyli sie o 1 w nocy a mnie o 3 obudzily lekkie ale coraz bardziej regularne skurcze.O 5 w koncu go budze i mowie:
"Kochanie nie ma zartow.Zaczelo sie.Mam skurcze regularnie co 7 minut od 2 godzin i sa coraz czesciej.Bez paniki ale to juz niedlugo"
moj kochany maz zdebial,spojrzal na mnie i mowi tak:
"Ty wiesz ile ja mam jeszcze do zrobienia?Chodzilas na szkole rodzenia?Wiesz jak przyspieszyc porod?To rob wszystko dokladnie odwrotnie a ja sie zabieram za robote!":-D Hahaha...wiec sie przydalo!Tylko mnie Cholera jedna tak wspierala podczas rodzinnego porodu,ze przysypial caly czas :-D
Najlepsze bylo to,ze o 17 przyjechali nasi znajomi i zostawilismy im klucze i musieli wszystko pochowac po szafkach w kuchni.Bo juz nie bylo czasu.Moja mama przyjechala na nastepny dzien okolo poludnia-akurat maz dojechal do domu po szpitalu.I mama sie pyta:"a gdzie herbata bo chcialam zrobic nam wszystkim?"
"Eeeee....nie wiem...poszukaj....ja zmeczony jestem..." :-D
Faktem jest ze tego porodu nie zapomne do konca zycia.I juz zawsze bede sie z tego smiala!
 
A szydełkowaniem mama zarażona na całego :-) juz ubranko do chrztu planuje!
Dziewczyny nie znacie może adresu stronki skąd czerpać te szydełkowe inspiracje? zdaje się że chyba sembo kiedyś pisała a ja sierota przegapiłam:sorry2: a na you tubie są fajne ale w większości po obcemu:-D a mama ni w ząb nie kuma;-)

Mi się bardzo podobają ubranka z tej stronki:

Szydełkowe ubranka dla dzieci

A te są fantastyczne!!!! Jak moja Mama nie będzie potrafiła zrobić czegoś podobnego to na pewno kupimy i zrobimy sesję u fotografa naszemu Maluszkowi :) Myślę, że to będzie świetna pamiątka:)

AlinaPyskowice: Komplety
 
reklama
Dzień dobry mówie i ja:-)
przepraszam, że piszę ogólnie ale nie wiem co komu więc zainteresowany sobie doczyta;-)
Oj dziewczyny ja ze spaniem mam problemy od samego poczatku ciąży:wściekła/y: i to nie dlatego żeby mnie coś bolało ot tak po prostu spać nie mogę i u mnie godz 3-4 to norma na zasypianie:szok:
Co do wesel to ludzie po części teraz kasy nie mają a po części moim zdaniem są leniwi u nas ze 180 osób na początku zaproszonych na tydzień przed weselem zrobiło się 100:szok: tak to juz jest:wściekła/y:
dziewczyny nie straszcie tą glukozą bo ja od początku ciąży się tym schizuję i cały czas mam wrażenie że źle mi to badanie wyjdzie:eek:
Trzymam kciuki za wszystkie wizyty u gin i kolokwia:-)
A ciasteczko studniówkowe już zjedzone;-) dziękuję:-)

kolorowa20 dzięki za stronki pokażę mamie i ona może coś zacznie już dziergać:-) a pomysł zwłaszcza ze ślimakiem genialny:-D
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry