reklama

Maj 2013 :):)

Kaja &&&&& na pewno będzie super.

Ja sobie teraz jazdę wkręciłam, że mam cukrzycę.
Ja nie jestem normalna....

Fiołkowa a na kołatanie i dość wysoki puls mój gin mi kazał łykać asparagin potasu i magnezu. I pomaga.

A czemu masz mieć cukrzycę? Źle się czujesz? Poza tym obciążenie glukozą to jedyny sposób na sprawdzenie cukrzycy ciążowej, a robi się je właśnie teraz, więc nawet, jeśli masz, to nic złego się nie dzieje.
A na pewno nie masz :tak:

Co do asparginu, to biorę taki, tylko cardio, z różnymi dodatkami. I u mnie to nie jest niestety tylko kołatanie... Ja już mam problemy z sercem od dłuższego czasu. Mam tzw dodatkową drogę przewodzenia do serca, co powoduje te dodatkowe skurcze, które są bardzo męczące. Nawet miałam mieć jakiś zabieg na sercu robiony, ale się nie zdecydowałam...
 
reklama
ZAPO, dolaczam sie do pytania Fiolka, zle sie czujesz?

No i o szkole rodzeniowej zapomnialam :-) Ja w pierwszej ciazy chodzilam.Nauczyli nas wszystkich technik przyspieszania porodu.Przydalo sie niewatpliwie-nie powiem.Bo to byly swieta i moja mama przyjezdzala.Mialam termin na 26.12.,moj ukochany maz oczywiscie powiedzial tesciowej,ze skonczyl remont kuchni ale 22.12. jeszcze kladlismy wspolnie panele-ja bardziej w roli "dociaznika" :-D Poszlam spac a on kladl kafelki nad kuchenka i zlewem,malowal i zaczal montowac meble z sasiadem(heh..jakies szczescie do tych sasiadow mamy czy jak?).Polozyli sie o 1 w nocy a mnie o 3 obudzily lekkie ale coraz bardziej regularne skurcze.O 5 w koncu go budze i mowie:
"Kochanie nie ma zartow.Zaczelo sie.Mam skurcze regularnie co 7 minut od 2 godzin i sa coraz czesciej.Bez paniki ale to juz niedlugo"
moj kochany maz zdebial,spojrzal na mnie i mowi tak:
"Ty wiesz ile ja mam jeszcze do zrobienia?Chodzilas na szkole rodzenia?Wiesz jak przyspieszyc porod?To rob wszystko dokladnie odwrotnie a ja sie zabieram za robote!":-D Hahaha...wiec sie przydalo!Tylko mnie Cholera jedna tak wspierala podczas rodzinnego porodu,ze przysypial caly czas :-D
Najlepsze bylo to,ze o 17 przyjechali nasi znajomi i zostawilismy im klucze i musieli wszystko pochowac po szafkach w kuchni.Bo juz nie bylo czasu.Moja mama przyjechala na nastepny dzien okolo poludnia-akurat maz dojechal do domu po szpitalu.I mama sie pyta:"a gdzie herbata bo chcialam zrobic nam wszystkim?"
"Eeeee....nie wiem...poszukaj....ja zmeczony jestem..." :-D
Faktem jest ze tego porodu nie zapomne do konca zycia.I juz zawsze bede sie z tego smiala!


ahahhahahahaa:-D...dobre, dobre..
ja tez mialam przeboje, bo moj umyl auto...z wrazenia zapomnial i zostawil je pod domem w mrozie 30 stopniowym, takze cala droge musialam trzymac drzwi bo sie nie chcialy zamknac, masakra jakas:-D
 
fiołkowa, a mogę cię zapytać czy masz jakieś zalecenia od lekarza w związku z nisko ułożonym łożyskiem? mamy chyba podobną sytuację i ja na razie nie bardzo wiem czy jakieś szczególne wskazania są w takich przypadkach..a nie ukrywam trochę się tym martwię:-(
 
Dzień dobry i ja mówię :-D

Ja jak poszłam na glukozę, to wypiłam jednym duszkiem wszystko. Pielęgniarka kazała usiąśc na krzesełku i nie łazić nigdzie żebym nie zemdlała w razie czego więc siedziałam. Fakt, mniej więcej po 40 min zrobiło mi się mdło ale to bardziej tak jakbym się za dużo najadła niż miałą wymiotować ... i tyle. Wyniki wyszły super :tak:

Jeśli chodzi o spanie to u mnie różnie to bywa. Jeżeli uchwycę ten moment kiedy moje oczy chcą spać to usnę i śpię całą noc jak zabita. Ale niech tylko przeciągnę ten moment to gdzieś do 2-3 w nocy spanie mam z głowy. Zauważyłam też, że dużo lepiej mi się śpi jak w ciagu dnia dużo piję i ok 17 przegryzę coś słodkiego. Acha no i jak nie idę spać głodna... :zawstydzona/y:

U nas na weselu liczyliśmy, że będzie ok 120 osób i na tej podstawie wybraliśmy salę. Finalnie przyszło chyba 102 osoby. A wesele było niezapomniane :tak: wszyscy obecni wspominają jako najfajniejsze na którym byli :tak: Nie bez znaczenia było tutaj zaangażowanie orkiestry :-D Jeżeli ktoś będzie zainteresowany i jest z okolic W-wy to mogę polecić z czystym sumieniem ;-)

Powiem Wam, że przestraszyłam się wczoraj tymi skurczami. Wzięłam 2 nospy i połozyłam się i faktycznie przesło. Jak obudziłam się dzisiaj rano to było juz OK ale ok 8 znów miałam ze 3 skurcze tylko już nie tak często ale mimo to też nospe wziełam i poleżałam. Mam pytanie do tych doświadczonych mam... jakby znów się powtarzały to chyba powinnam zgłosić się do szpitala na jakieś KTG czy coś ??

Trzymam kciuki za wszystkie wizyty, wyniki badań i egzaminy.
 
fiołkowa, a mogę cię zapytać czy masz jakieś zalecenia od lekarza w związku z nisko ułożonym łożyskiem? mamy chyba podobną sytuację i ja na razie nie bardzo wiem czy jakieś szczególne wskazania są w takich przypadkach..a nie ukrywam trochę się tym martwię:-(
Nie mam szczególnych zaleceń. Do świąt brałam luteinę, bo często plamiłam, ale teraz nawet po odstawieniu nic nie ma (TFU TFU!!!). Jestem dobrej myśli, co ma być, to będzie.
Lekarka mnie cały czas pociesza, że jeszcze się łożysko podniesie i będzie w porządku.

ALG, jeśli chcesz być spokojna, to podjedź na SOR, czy co tam macie i powiedz, jaka jest sytuacja. Na pewno Cię nie odprawią z kwitkiem, a jakby co, to się awanturuj :tak:
Ja nigdy takich skurczy nie miałam. Owszem, czasem wieczorem sztywnieje mi na chwilkę brzuch, ale to zupełnie bezbolesne, więc to pewnie te skurcze Braxtona (Skurcze Braxtona-Hicksa - Ciąża - Rodzina - Polki.pl)


Czy Wy też tak macie, że ile razy nie wejdziecie na forum, to te same posty pokazują się Wam jako nieprzeczytane?:baffled:
 
Ostatnia edycja:
Cześć dziewczynki :-)

Nie było mnie przeszło 2 tyg bo mam zagrożoną ciąże i mam nakaz bezwzględnego leżenia... Bardzo skróciła się szyjka i jest miękka... Dzisiaj po 2 tyg braniu leków mam kontrolę... będę wiedziała, czy jest konieczny pobyt w szpitalu... :-( Martwię się tym bardzo, ale jestem dobrej myśli...
 
fiolkowa- trzymam mocno kciuki by to serducho sie w koncu uspokoilo, ja bylam operowana na serce, ale to wieki temu, do milych ten zabieg nie nalezy :), rowniez cierpie na bole bioder podczas snu... straszne to ale trzeba wytrzymac

Zapominajka- moze nie bedzie na tej glukozie az tak zle, ja przeszlam w miare, o 8 wypilam o 9 pobranie krwi... u nas tylko raz pobieraja, i nie dzwonili ze cos zle wiec chyba dobrze, trzymam kciuki by nic nie wykazalo, a nawet jesli to zawsze lepiej i bezpieczniej wiedziec i byc razem z dzieciatkiem pod kontrola lekarska
 
Sun7, będzie dobrze, nie martw się! Leżenie i leki działają cuda, naprawdę :tak:
Moja koleżanka z pracy poszła na L4 w październiku, bo miała dokładnie takie objawy, jak Ty, a dziś w szpitalu wywołują jej poród, bo jest prawie 2 tygodnie po terminie.
Bądź dobrej myśli i odzywaj się czasem :tak:

Nia dziękuję :happy: U mnie to nie jest na tyle poważne, że muszę mieć operację, ale jest dość upierdliwe...
 
reklama
Nia ja przerabialam glukoze i w Niemczech i w Polsce.I ta w Niemczech naprawde jest jakas inna.Wypilam soczek,troche zemdlilo i pobrali krew-koniec.A ta w torebce z apteki w Polsce tez mi dala w kosc.I albo ciaza inna to inne doswiadczenie albo ta proszkowa jakas popaprana jest :-D

Sun glowa do gory!Chetnie bedziemy Ci towarzyszyc podczas Twojego lezenia.Zawsze to poprawa nastroju jakas....No i kulinarne inspiracje :-) Trzymamy kciuki za dobre wyniki!Bedzie dobrze!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry