no mnie się cudem udało trafić na ginekologiczno operacyjny oddział a nie na położniczy jak musiałam usunąć ciążę....
Rozmawiałam wtedy z psycholog i mówiłam jejże super że tak dzielą, a ona na to,że mi się udało, bo kładą tam, gdzie jest wolne miejsce, nie zawsze się udaje rozdzielić.... A potem dodała: niestety, osobnego oddziału dla roniących nikt nie stworzy, paradoksalnie jest ich za mało....:/