.....
padam ze zmęczenia, ale nie jestem w stanie usnąć - chyba z emocji....u mnie jak się coś zaczyna dziać to na wszystkich poziomach


wczoraj stolarze zaczęli przemeblowanie w domu, A. miał przyjechać powiesić pranie - ledwo do domu doszedł tak go głowa bolała
po godzinie zwijania z bólu zadzwoniłam na pogotowie bo miał prawie 41 stopni gorączki

powiedzieli, że przyjadą ale za godzinę, bo mają pilniejsze wezwania
no więc poprosiłam stolarzy, żeby mi go przewieźli do szpitala, bo już traciłam z nim kontakt...
szpital mamy blisko na szczęście,ale musiałam zrobić awanturę, żeby go przyjęli, bo kazali w kolejce czekać do rejestracji, a w takim szpitalu kolejka ponad 20 osób...masakra
jak go lekarz wreszcie obejrzał, to już miał 42 stopnie - zabrali go na salę obserwacyjną
ale już z nim nie poszłam, bo nie miałam siły
jeden dramat....na szczęście tfu tfu gorzej to wyglądało niż było w rzeczywistości i zaraz zrobili mu tomograf i przeróżniste badania
no ale przesiedziałam kilka godzin w poczekalni, więc i na mnie się to odbiło
skończyło się na tym, ze oboje leżeliśmy na sali obserwacyjnej pod kroplówką - ja rozkurczową a on przeciwbólową

pozwolili mi wrócić do domu, więc ok 22 się dowlokłam i padałam na łózko bez rozbierania

dopiero w nocy, jak się ocknęłam, to wzięłam prysznic i się przebrałam
A. został na noc na obserwacji, bo miał strasznie wysokie ciśnienie śródczaszkowe
ale w sumie przyczyny nie znają
dzwonił do mnie, że do 16 mają go wypuścić, więc czekam na niego
ledwo się trzymam....tak mnie mdli

po prostu jazda bez trzymanki....
bo oprócz tego Mama dzwoniła, że Lila ma ospę

fajnie, że złapała, ale czemu teraz

na święta musi zostać u Rodziców...ciekawe czy i mnie wysypie
oczywiście wczoraj po południu był listonosz z moimi zakupami.....nie wiem, jak to odbiorę
mam ochotę tupać nóżkami
trzymam kciuki z
Noelle
Kartagina - świetne wieści
jeśli chodzi o anty, to mnie się tabletki źle wchłaniają przez problemy żołądkowe, więc odpadają, tak samo plasterki, zastrzyku nie próbowałam, na pewno zostanę przy spirali chociaż też lubi płatać figle ;-)