reklama

Maj 2013 :):)

Wiolonczela strasznie mi przykro... Wiesz co, odkąd zmarła moja babcia, jestem w stanie uwierzyć w każdą taką historię. Mi przydarzyło się coś, czego nie jestem w stanie logicznie wytłumaczyć. Jedyne co przychodzi mi do głowy to to, że zmarły przychodzi pożegnać się z tymi, których bardzo, bardzo kochał...

U nas na szczęście zośkowy gil trochę przechodzi. Fifi już w przedszkolakach, ale na nocnik nadal sikać nie chce. Siedzi, owszem, ale nic z tego nie wynika. Do tego gada, gada i gada, na zmianę z gaworzeniem Zosi, czasem oszaleć można. Do tego pała wielką miłością do wszelkiego rodzaju cioć, a tęskni tylko za tatusiem. Mnie z grubsza olewa póki czegoś nie chce;)
 
reklama
aniazetka-ogromne gratulacje :) kawał chłopa :)

wiolonczela-wyrazy współczucia

u nas ogólnie wszystko ok, 3-ci tydzien moich praktyk dobiega konca i juz sie martwie, ze za tydzien koniec tej przygody.....zapałałam ogromną miłością do dzieciaczków i już wiem, że jeśli kiedyś uda mi się znależć pracę wśród dzieci to będzie to spełnienie moich marzeń :)

moje własne dzieciaki cierpią na brak mamy, bo praktyki, w weekendy szkoła i tylko mają babcię albo tatusia.....mamę widzą bardzo krótko
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry