No to tak podsumowując temat genetycznych/prenatalnych, bo każdy nazywa jak chce, to wyniki mniej więcej pół na pół. Czyli chyba jeszcze muszę poczytać
Z innej beczki - podobno w szkołach panuje wszawica, więc oglądajcie swoje dzieciaczki, koleżanki córka niestety też załapała, ale to w zeszłym roku było i już jest ok. Ale mówili w wiadomościach w zeszłym tygodniu, więc lepiej mieć to na uwadze.
A jeszcze z innej beczki, zrobiłam w końcu w zeszłym miesiącu te badania ogólne krwi itp na NFZ, uznałam, że te jedne początkowe tak zrobie, a teraz jakiś horror, żeby wyniki odebrać. Muszę się umówić do mojego gina na NFZ, który jak się okazało w listopadzie przyjmuje tylko w dwa poniedziałki... I to wszystko tylko po to, żeby odebrać wyniki... Na szczęście 17go je odbiorę, a kolejna wizyta prywatna dopiero 26.11, więc będę je wreszcie miała.
Never ever NFZ :-) Raz byłam głupia - więcej nie będę ;-) Tak mi się przypomniało jak wyczułam ciśnienie w poście
Majówki
Co do osobnego wątku, to nie mam nic przeciwko, oby tylko ten nie wymarł
P.S. Jak u Was z nerwami? Bo moje zrobiły się niesamowicie krótkie
