Ja szumisia mam odkąd mala miała dwa tygodnie. Ale zaczął działać dopiero od 6 tygodnia. I tylko w połączeniu z opatuleniem na sztywno. Czasami jak marudzi dokładam do tego zestawu bujanie przez minutę i jak odlatuje to odkładam. Szumis przed twarz i patrzy na niego i zasypia. Ja go akurat dostałam w prezencie, nie wiem czy sama bym tyle za niego zapłaciła.
Mąz tez nie uspokoi córki. Nie ma szans. Ale to chyba dlatego ze on nie ma też specjalnie ciśnienia by się tego uczyć ; (
Ja też szukam zabaw choć mala ma dopiero 1,5 miesiąca. Jest z tym różnie. Lubi pozytywki ( ku mej zgrozie ) wiec jedna jest nad przewijakiem, do tego gra karuzela, zabawki przy macie i lezaczku. I tak ją przekladam. Czasami coś zadziała. Jak od razu widzę ze sama się zainteresuje, głównie na macie lub w łóżeczku, to nie siedzę z nią. Jak ewidentnie chce być ze mną to różnie : tak jak u Corrine gadanie o tym co się robi, noszenie na poduszce i pokazywanie okien, tańczenie do muzyki w radio, trzęsienie na kolanie na tej poduszce. Ostatnio ćwiczę prostowanie swobodnie dłoni wiec nachylam nad nią twarz, biorę jej rączki w moje i prostuje jej dłonie na moich policzkach. Lubi to. No i powtarzanie dźwięków. Jak coś zagada w stylu ee, aaaa, grrrr to powtarzam i ona się uśmiecha. Oczywiście nie zawsze wszystko stosuje.
W ciągu dnia przyśnie na 1-1,5 tylko raz, pozostałe drzemki po kilka lub kilkanaście minut. Czasami cykl karmienie - karmienie bez spania. Spacery około godziny lub półtorej ale to dlatego że je nie co 3 a co 2.
Jak ja nie mogłam jej uspokoić to stosowałam taka w sumie glupia metode- głową i plecy kładę na poduszce a poduszkę na moje kolana. I bujam- na boki, góra dół, wibracje, głowa na boki, co tylko się da. Do tego trzymam jej dłonie swoją ręką by nimi nie machala . I jak zasnęła to odkładalam obok na kanapę. Może niezbyt wychowawcze ale w chwilach mojego załamania sytuacja przynajmniej dawało mi to potem chwile dla siebie. A wy też stosujecie jakieś dziwaczne metody?
