moja Oggie jak rozkladam deske do prasowania to spiernicza gdzie tylko moze.... ogolnie nie lubi gosci i jak mialam moja przyjaciolka z PL tydzien czasu to ta menda prawie caly tydzien w sypialni pod lozkiem, wychodzila tylko biegusiem sie najesc i do kuwety i do sypialni spowrotem. syn mojej przyjaciolki ma niecale 6 lat i jak to dziecko chcial zobaczyc co kotek robi pod lozkiem to ta sie na niego wydarla i nasyczala -dostala wpiernicz gazeta-wyciagnelam ja spod lozka sila bo uczylam i tepie jesli syknie na kogos - nie ma prawa i koniec dyskusji! w przedostatni dzien pobytu ich dopiero wylazla sie pobawic chwile ale bardziej z facetem mojej przyjaciolki niz z jej synem ktoremu az cos sie robilo ze kotek go ignoruje.... ja postanowilam ze jak dzidzia sie urodzi to bede obserwowac, jesli bedzie syczec albo probowac drapac gryzc i nazlosc np sikac to bede tluc gazetami do skutku az wytepie zle nawyki. tak samo oduczylam zabawy w nocy bo od malego w dzien by spala a w nocy wlaczala sie energia, wiec jak zrzucala mi przedmioty z lawy albo latala po calym domu to wstawalam i lalam gazeta po dupie. 10 dni mi to zajelo ! ale od tamtej pory mam blogi spokoj w nocy- swiatlo sie gasi - kot idzie spac tak jak my. ew.moze se posiedziec na oknie ale bron Boze zabaw. W kazdym razie po narodzinach malej bedzie pod czujnym okiem naszym i jak tylko cos nei tak to gazrta w ruch od razu. nic tak na nia nie dziala jak zwijam gazete w rece.... nieraz nie musze nawet krzyczec bo ona juz wie ze cos zmalowala i ze mi sie to nie podoba.