[/URL]
Tak układały się stosunki naszego kota i mojego syna :-).
Nasz kot był rozpieszczany, traktowałam go jak dziecko ale znał granice, sama nie wiem jakim cudem wyrósł na tak ułożonego i grzecznego kotka jak pojawiło się dziecko w naszym domu przyjął go normalnie jako kolejnego ludzia. Lubił z nim przebywać a później się bawić, przezabawny widok jak oboje biegli do tej samej piłeczki.
Wszystko w czasie przeszłym bo niestety rok temu Kicek nam zaginął.
Teraz mamy suczkę z azylu, razem się wychowywali, wzięliśmy ją dwa lata temu jako 6-tygodniowego szczeniaka. Teraz Łapa(tak nazwał ją Sebastian) jest jak jego siostra, wszędzie razem, całymi dniami razem się bawią, razem się szamoczą, kłócą, ona jest okropnym zadziorem a Sebstian też nie lepszy.
Dla mnie dom bez zwierząt jest jak niepełna rodzina ale w bloku nie zdecydowałabym się na psa.
Fajnie jest patrzeć jak zwierzak i dziecko rozumieją się bez słów, tak jak dorosły chyba nigdy by się nie dogadał.