reklama

Mama u lekarza

reklama
dla facetów sex to bardzo ważna rzecz w życiu, taka ich natura
ja tam akurat tego problemu nie mam, bo po porodzie mam większe libido niż kiedykolwiek, ale dawniej jak miałam ochotę raz na tydzień to poprostu mówiąc w cudzysłowie (bo wcale tak nie było) zaciskałam zęby i heja :) facet zaspokojony = facet szczęśliwy = facet, który bardziej kocha i częściej sprząta :)
a tymbardziej, że da się to załatwić w 'chwilę moment' i problem z głowy dla obojga :)
I tutaj sie zgodze:tak:mam podobne zdanie
 
ewelinka są tacy ludzie, gdzieś czasami piszą coś o tym, ale dokładnie nie pamiętam - to się nazywa aseksualizm czy coś takiego :| ludzie, którzy żyją bez seksu, bo nie mają czegoś takiego jak popęd (nie interesuje ich żadna z płci) , no i podobno 1-2% ludzi tak ma :O czujecie?
 
ewelinka są tacy ludzie, gdzieś czasami piszą coś o tym, ale dokładnie nie pamiętam - to się nazywa aseksualizm czy coś takiego :| ludzie, którzy żyją bez seksu, bo nie mają czegoś takiego jak popęd (nie interesuje ich żadna z płci) , no i podobno 1-2% ludzi tak ma :O czujecie?

:szok::szok::szok: niewiedzialam ze cos takiego jest :-p
i musze sie przyznac ze ja czasami tak samo robie jak larkaa czy jeszcze inne dziewczyny :sorry2: ale podkreslam ze czasami bo jak naprawde nie mam ochoty na sex to nic nie jest w stanie mnie przekonac
 
a ja sie nie zgadzam:-) nigdy nie zrobie nic wbrew sobie tylko po to żeby mojemu mężowi ulżyło..i on to rozumie..seks to ma byc przyjemność dla obojga..a nie tak "na odczepnego":tak:takie moje zdanie:)



tez tak mysle ;-)
bo jak robie cos na odczepnego to jestem jak kloda i jemu tez jest zle z tego powodu ;-) wiec nie ma pelnej satysfakcji, zwlaszcza ze on lubi jak ja dominuje czasem, a nie jak musi robic wszystko sam :tak:

No a co do sprzatania... cale mieskznie posprzatalismy i mielismy czas jeszcze dla siebie :-p No i bylo milusio, bo oboje bylismy zadowoleni (ja dodatkowo dlatego ze caly dom nie zostal na moejej glowie) a pozniej jeszcze chwila przyjemnosci :-p tak to ja bym mogla codziennie (gdyby nie to cholerne zmeczenie pod wieczor :wściekła/y:)
 
ewelinka są tacy ludzie, gdzieś czasami piszą coś o tym, ale dokładnie nie pamiętam - to się nazywa aseksualizm czy coś takiego :| ludzie, którzy żyją bez seksu, bo nie mają czegoś takiego jak popęd (nie interesuje ich żadna z płci) , no i podobno 1-2% ludzi tak ma :O czujecie?



ja znam taka pare ;-)
nie wiem czy kiedys sie zdecyduja na sex - moze po slubie zeby miec dzieci, a jak na razie ciesza sie soba (przytulaniem, spedzaniem razem czasu). Normalni ludzie z nich sa, mozna pogadac i pożartowac nawet na temat sexu :tak: Spia razem w łóżku, ale zawsze w nim... po prostu zasypiaja przytuleni...

Wg mnie to nie jest niz zlego :tak: woalabym choc raz na jakis czas zasnac przytulona do meza niz zeby sie obracal tylkiem do mnie bo mu za goraco :dry:
 
a ja sie nie zgadzam:-) nigdy nie zrobie nic wbrew sobie tylko po to żeby mojemu mężowi ulżyło..i on to rozumie..seks to ma byc przyjemność dla obojga..a nie tak "na odczepnego":tak:takie moje zdanie:)
uważam podobnie. Dawniej jak nie maiłam ochoty a mąz długo za mna łaził to ulegałam dla świetego spokoju ale nie było to dla mnie przyjemne a wrecz zaczynałam czuć wstret do seksu wiec porozmawiałam z nim i powiedziałam mu ze nie bede sie zmuszac i potem kochaliśmy sie żadziej ale obojgu było dużo lepiej i tak zostało do teraz jak nie mam ochoty a maż bardzo nalega chociaż mówie mu ze nie mam ochoty to przypominam mu tą rozmowę i więcej nie nalega tylko cierpliwie czeka :-)
 
uważam podobnie. Dawniej jak nie maiłam ochoty a mąz długo za mna łaził to ulegałam dla świetego spokoju ale nie było to dla mnie przyjemne a wrecz zaczynałam czuć wstret do seksu wiec porozmawiałam z nim i powiedziałam mu ze nie bede sie zmuszac i potem kochaliśmy sie żadziej ale obojgu było dużo lepiej i tak zostało do teraz jak nie mam ochoty a maż bardzo nalega chociaż mówie mu ze nie mam ochoty to przypominam mu tą rozmowę i więcej nie nalega tylko cierpliwie czeka :-)

dokładnie to samo mialam. :) czułam sie jak ... Robiłam coś wbrew sobie. Maz na szczęscie to widział i od tamtej pory nie chce się ze mna kochać jak nie mam ochoty :-D
 
Ja też się nie zmuszam do seksu. Mój mąż po kilku latach to zrozumiał, że nie zawsze mam ochotę i tak jest o niebo lepiej, bo mu bardzo zależy aby mi było dobrze i teraz czerpiemy obydwoje z tego większą satysfakcję.
Kiedyś zanim jeszcze urodziłam Franka robiłam tak jak Larka, ale teraz to dla mnie jest bez sensu i po dłuższym czasie moze być przyczyną konfliktów.
 
reklama
Kiedyś zanim jeszcze urodziłam Franka robiłam tak jak Larka, ale teraz to dla mnie jest bez sensu i po dłuższym czasie moze być przyczyną konfliktów.


Przyczyna konfliktow, nieporozumien oraz poczucia ze druga osoba nie rozumie nas i naszych potrzeb, albo bądź, co gorsza, uczucie, ze ukochany cie nie szanuje ;-)

To takiego wniosku, juz jakis czas temu, doszlysmy z przyjaciolkami ;-)

Mowi sie ze kobieta umie udawac orgazm, a mezczyzna nie ma szansy udawac ;-) ja wychodze z zalozenia ze lepiej nic nie udawac, no i jak nie jest mi dobrze, to tego nie ukrywam ;-) No a jak jestem niezadowolona bądź niezaspokojona to i małżon nie jest happy, bo ma odczicie że się nie sprawdza....

To zatacza wtedy błędne koło i moze być juz tylko gorzej :-p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry